„Hung Up” to niekwestionowany hit, który na zawsze zapisał się w historii tanecznego popu. Madonna po kilku latach niebytu wróciła na falę uwielbienia, zdobywając szczyty wielu list przebojów i bijąc rekordy. Ikoniczny status piosenki wzmacniał zdecydowanie teledysk, w którym ostatnie, co rzucało się w oczy, to 47 lat Madonny. Charakterystyczne brzmienie piosenki idealnie sprawdzało się zarówno jako numer otwierający, jak i kończący koncerty, ale stało się też ciekawym polem do zmian, czego efektem są inne koncertowe aranżacje.

Miejsca na listach przebojów

Rekord Guinnessa

Jeśli chodzi o listy przebojów i liczbę zdobytych pierwszych miejsc, „Hung Up” pozostaje pod tym względem największym hitem w karierze Madonny. Został on bowiem odnotowany na szczytach aż 41 krajowych list przebojów, co zresztą poświadcza wpis do Księgi Rekordów Guinnessa – dla utworu z największą liczbą numerów #1.

Tu jednak pojawia się pewien problem. Pełnej listy tych notowań… nie da się dziś sporządzić. Powodów jest wiele. W niektórych krajach oficjalne listy przebojów nie były wówczas ogólnodostępne, do tego nawet dziś różnią się względem siebie zasadami – w jednych zlicza się odpowiednio średnią ze sprzedaży fizycznej , airplayu i streamingu, w innych liczy się tylko sprzedaż fizyczną, a jeszcze na innych dane wyciągane są wyłącznie na podstawie airplayu. Sytuację komplikują również państwa takie jak Szkocja, która ma osobne notowania względem Wielkiej Brytanii, oraz Belgia, gdzie listy są dwie – osobna dla regionu flamandzkiego i osobna dla regionu walońskiego. Trudności w odtworzeniu dziś danych nastręcza też… upływ czasu. Mimo że do chwili pisania tego tekstu od premiery „Hung Up” minęło 15 lat, dla list przebojów to inna epoka. W 2005 roku istniały również inne listy, które zostały zlikwidowane, inne zostały połączone lub zastąpione przez inne. Prawdopodobnie również niektóre dane nie były wtedy widoczne dla czytelników list przebojów, przez co umknęły ich uwadze.

Podane poniżej dane są ustaleniami użytkowników forum Ukmix.org i odzwierciedlają przypuszczalne dane aktualne na 2005 rok. Należy jednak wziąć pod uwagę, że są to obserwacje internautów, a nie oficjalne wiadomości. Na ich podstawie da się ustalić na pewno 34 z 41 krajów, w których „Hung Up” notowany był na #1 miejscu oficjalnej listy:

Kraje z liczoną sprzedażą lub kombinacją sprzedaży i airplayu:

1. Australia
2. Austria
3. Belgia – Flandria
4. Belgia – Walonia
5. Dania
6. Finlandia
7. Francja
8. Hiszpania
9. Holandia
10. Kanada
11. Niemcy
12. Norwegia
13. Szwajcaria
14. Szwecja
15. Wielka Brytania
16. Węgry
17. Włochy

Kraje, z danymi na podstawie samego airplayu:

18. Chorwacja
19. Czechy
20. Estonia
21. Polska
22. Rosja
23. Rumunia
24. Słowacja
25. Słowenia
26. Ukraina

Kraje z nieoficjalnymi listami przebojów (w 2005 roku):

27. Bułgaria
28. Cypr
29. Izrael
30. Liban
31. Litwa
32. Łotwa
33. Serbia

Lista singli międzynarodowych (osobno od rodzimych artystów):

34. Japonia

Do tego można z dużą dozą prawdopodobieństwa doliczyć kraje, w których istniała wówczas jedynie lista iTunes:

35. Luksemburg
36. Portugalia

5 notowań pozostaje zagadką, która być może kiedyś zostanie rozwikłana, jeśli pojawią się narzędzia umożliwiające zdobycie archiwalnych danych. Użytkownicy wspomnianego forum typują jednak, że prawdopodobnie były nimi któreś z następujących krajów: Brazylia, Chile, Meksyk, Hong Kong, Filipiny, Singapur lub Tajwan. Istnieje również prawdopodobieństwo, że osobno policzono ogólną europejską listę.

Czy to oznacza, że historię o 41 krajach można włożyć między bajki? Z całą pewnością nie. Osiągnięcie to odnotowano w Księdze Rekordów Guinnessa, a każdy znajdujący się w niej wpis musi zostać poświadczony odpowiednią dokumentacją z dokładnym danymi, którą w tym wypadku dostarcza wytwórnia macierzysta i której wiarygodność jest dokładnie weryfikowana przez komisję. Gdyby więc „Hung Up” nie został zanotowany na 41 listach przebojów jako numer #1, z pewnością nie zostałby nagrodzony wpisem.

Notowania

Mając na uwadze olbrzymi sukces „Hung Up” na świecie, aż dziwne jest, że na amerykańskiej liście Hot 100 „Billboardu” nie powtórzył on tego sukcesu. W notowaniu z 5 listopada 2005 roku zadebiutował on na miejscu #20 (co było najwyższym debiutem Madonny w Stanach od czasów „Ray of Light” debiutującego na miejscu #5 w 1998 roku). 26 listopada zajął on #14 miejsce i wszystko wskazywało, że Madonna jest na dobrej drodze na szczyt. Okazało się jednak wkrótce, że wszystko, co „Hung Up” może osiągnąć, to #7 lokata w notowaniu z 3 grudnia. Wynik ten zagwarantował jednak artystce 36. tytuł w pierwszej dziesiątce, czym wyrównała ona wynik Elvisa Presleya (pobiła go w 2008 roku umieszczając „4 Minutes” na miejscu #3).

Ciekawie sytuacja miała się również na mniejszych notowaniach „Billboardu”. Na Hot Digital Songs „Hung Up” w dniu debiutu na Hot 100 zanotował miejsce #6. 3 grudnia z kolei odnotował najlepszy wynik wśród cyfrowych wydawnictw, co automatycznie przełożyło się na #1 miejsce na tej liście. Również 5 listopada 2005 roku piosenka zaliczyła najwyższy debiut na liście Pop 100 Airplay, zajmując miejsce #38.

Dobra sprzedaż cyfrowego singla w Stanach Zjednoczonych poskutkowała przyznaniem w 2008 roku statusu platynowego singla przez Recording Industry Association of America za ponad milion sprzedanych egzemplarzy za pośrednictwem platform internetowych. Według szacunków z 2016 roku, całkowita sprzedaż wynosiła około 1,4 miliona w samych Stanach Zjednoczonych.

W Kanadzie „Hung Up” w drugim tygodniu od debiutu znalazł się na szczycie listy Contemporary Hit Radio, równolegle zajmując #5 miejsce na listach Adult Contemporary i Canadian Airplay. Jak zauważył Paul Tuch z Nielsena, Madonnie udało się to w zaledwie 10 dni, w efekcie czego zanotowała ona najszybszy wzrost w historii kanadyjskiego notowania i zajęła szczyt najważniejszej Canadian Singles Chart na aż 15 tygodni! Sukces przypieczętowało przyznanie przez Music Canada certyfikatu podwójnej platyny za sprzedaż ponad 160 tysięcy egzemplarzy singla.

W Australii piosenka od razu zadebiutowała na szczycie listy przebojów 20 listopada 2005 roku, dając Madonnie rekord w tym kraju, gdzie pobiła własny rekord ex aequo z Kylie Mnogue, jako artystka z największą liczbą numerów #1 w Australii. W pierwszej pięćdziesiątce notowania piosenka pozostawała przez 23 tygodnie z rzędu, a jej sukces przypieczętowany został platynowym certyfikatem ARIA za nakład 70 tysięcy sztuk.

Notowanie z 13 listopada 2005 roku przyniosło Madonnie 11. numer #1 w Wielkiej Brytanii. Tylko w pierwszym tygodniu singiel sprzedał się tam w liczbie 105 619 sztuk, co wypada nieco słabiej od „Music”, który w analogicznym czasie sprzedał się w liczbie 114 925 egzemplarzy. Nadal jednak stanowiło to olbrzymi skok w porównaniu z 15 361 sztuk poprzedniego singla – „Love Profusion”. Według danych Official Charts Company, w podsumowaniu rocznym 2005 roku „Hung Up” był najlepiej sprzedającym się singlem od czasów „Music”, osiągając wynik 339 285 sprzedanych kopii, podczas gdy hit z 2000 roku odnotował ich w tym samym momencie roku 390 624. Należy jednak w tym miejscu pamiętać, że „Hung Up” miał swoją premierę na przełomie października i listopada, a „Music” w sierpniu. Można więc przypuszczać, że wynik byłby wyższy, gdyby singiel z „Confessions…” wydano wcześniej.

Wynik sprzedaży „Hung Up” w Wielkiej Brytanii w pierwszym tygodniu był jednocześnie pierwszym singlem od 23 tygodni, który przebił 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy w pierwszym tygodniu (poprzednim był „Axel F” Crazy Froga). Pierwsze miejsce w tym kraju singiel utrzymał przez kolejne 3 tygodnie, a w notowaniu pozostawał przez 40 tygodni.

Dobre wyniki „Hung Up” nie umknęły uwadze British Phonographic Industry. Organizacja przyznała mu status platyny za sprzedaż 625 600 sztuk.

W pozostałych krajach Europy singiel również cieszył się gigantycznym zainteresowaniem. We Francji mimo debiutu na #67 miejscu, piosenka wkrótce wspięła się w górę, osiągając finalnie szczyt. Wysoka sprzedaż przełożyła się także najpierw na status złota za sprzedaż ponad 150 000 egzemplarzy, a finalnie dobijając do diamentu ze sprzedażą przekraczającą 600 000 kopii. Na punkcie „Hung Up” oszaleli również Niemcy, gdzie singiel zyskał miano potrójnej platyny. W Polsce piosenka 4 razy znalazła się na #1 miejscu telewizyjnej listy przebojów „30 ton”.

Oprócz USA, piosenka nie zdobyła #1. miejsca na listach sprzedaży jedynie w Grecji, Finlandii i Nowej Zelandii, gdzie została pokonana przez „Gold Digger” Kanye Westa.

Teledysk

Madonna jest prywatnie znajomą fotografa i reżysera Davida LaChapelle’a. W 2005 roku była pod wielkim wrażeniem dokumentu „Rize” opowiadającego o kulturze ekspresyjnego tańca ulicznego znanego w dwóch odmianach zwanych Clowning i Krumping. Udało jej się nawet zwerbować do swojej trupy tancerzy znanych z filmu, m.in. Miss Prissy i Daniela „Clouda” Camposa, z którymi zresztą pracowała wcześniej podczas „Re-Inventon Tour”. W swoim teledysku chciała postawić właśnie na formę „dokumentalną”, pokazującą świat w podobny sposób jak w „Rize”. Początkowo zgodni, LaChapelle i Madonna nie doszli jednak do porozumienia w kwestii koncepcji teledysk i na rozmowach się skończyło.

Johan Renck był poleconym Madonnie znajomym Jonasa Åkerlunda. Pracowali wcześniej na planie „Nothing Really Matters”. Renck był właśnie na planie reklamy H&M z Kate Moss, kiedy zadzwoniła do niego zdesperowana Madonna, prosząc o podjęcie się reżyserowania jej teledysku. Otrzymał on również maila ze wskazówkami od choreografa Madonny. Jak sam wyznał, nie do końca wiedział, czego się podejmuje i nie za bardzo miał czas na przemyślenia, ale skorzystał z informacji przekazanych przez artystkę i zatrudnione przez nią osoby i zgodził się kolejnego dnia spotkać w Los Angeles, jako że terminy goniły i wszystko było już gotowe.

Inspiracją Madonny był John Travolta, a konkretnie kultowe filmy z nim w roli głównej, w których muzyka i taniec odgrywały znaczącą rolę – „Gorączka sobotniej nocy” (1977), „Grease” (1978), „Pozostać żywym” (1983) i „Być doskonałym” (1985).

Związek z aktorem miała podkreślać scena, w której Madonna paraduje ulicą w skórzanej kurtce a la Travolta w „Pozostać żywym”. Ciekawostką jest, że kurtka ta pochodziła oryginalnie z lat 70. i została kupiona przez stylistę gwiazdy za kilka dolarów w vintage shopie przy kościele w Utah.

Madonna, korzystając ze swojego wieloletniego doświadczenia tanecznego i doskonałej znajomości filmów, sama zaaranżowała swoje ruchy w taki sposób, by przypominały te wykonywane przez aktora. Drugim powodem, dla którego sama wiedziała najlepiej, co chce zrobić, była jej kontuzja.

W momencie kręcenia teledysku, Madonna wciąż nie doszła do siebie po wypadku z 16 sierpnia 2005 roku. Co prawda była już w stanie się poruszać, ale zastane i nie do końca zrośnięte osiem kości nadal mocno dawały jej się we znaki.

Była jak żołnierz. […] Dopiero co miała wypadek na koniu! [Powiedziała] „Gdybyś był choreografem, mógłbyś stwierdzić sam, że nie mogę podnieść lewego ramienia wyżej niż tyle” – mogło się wydawać, że co to za różnica 20 centymetrów. […] Ale kiedy mówiła „boli jak ch..j”, robiła sobie przerwę i siadała na dwie minuty.

– wspomina reżyser.

Mimo bólu Madonna nie traciła optymizmu:

Kiedy kręciliśmy ten film, kości jeszcze nie do końca się zrosły. Wytrzymałam na planie tylko dzięki lekom i silnej woli. Ale czułam ogromną radość z odzyskiwanych sił i sprawności.

Intencją Madonny było nakręcenie teledysku w taki sposób, by poszczególne sceny wyglądały, jak kręcone w różnych częściach świata. Widzimy więc dachy budynków, na których rozgrzewają się traceurzy (mężczyźni uprawiający parkour), co ma imitować paryskie przedmieścia (w rzeczywistości to londyńskie bloki). Widzimy przejazd charakterystyczną nowojorską taksówką w żółtym kolorze, zaś otoczenie wygląda na Los Angeles. Do tego należy wspomnieć o scenach wyglądających jak londyńskie metro oraz o restauracji w Chinatown, a także scenach mających wyglądać jak salon gier w Tokio. Jak wspomina reżyser:

Madonna chciała nakręcić film, w którym jej muzyka zostaje skonfrontowana z przeróżnymi subkulturami świata tańca.

Kulminacją teledysku miał być jednak moment, w którym muzyka lekko przycicha. Nadała ona klipowi nieco symboliczno-metafizycznego znaczenia – oto bowiem pomimo pozornych różnic, różnych subkultur i prywatnego „zaplecza” jednostek, wszyscy spotykają się na parkiecie, zjednoczeni w tańcu i muzyce.

Momentem tym ekscytował się Renck:

To surrealistyczny kawałek niczym z marzeń sennych, w którym Madonna wygląda jak w lustrzanej kuli.

Pomysłem Rencka było umieszczenie w tej scenie Madonny „ujeżdżającej” boomboxa. Co prawda przewijał on się przez cały klip, powrócił również w „Sorry” będącym kontynuacją „Hung Up”, ale ta scena podkreślała mocno surrealizm i wyzwolenie w tańcu.

Sprzęt, który pojawił się w teledysku, to Dynasty ES-555 Disco Light „Ghetto Blaster”. Ciekawostką jest, że dokładnie tego samego modelu użyto w teledysku „Just Dance” Lady Gagi.

Po sześciu dniach zdjęciowych, Madonna i Renck zajęli się montowaniem wideo. Artystka była mocno zaangażowana w ten proces, wspomagając reżysera. Efekty ich prac miały telewizyjną premierę 18 października 2005 roku. Teledysk na kanał Madonny na YouTube dodano 27 października 2009 roku, a w listopadzie 2020 roku opublikowano jego zaktualizowaną do HD wersję.

Recenzje i nagrody

Krytyka – zwłaszcza amerykańska – niezbyt wiedziała, jak „czytać Madonnę” w 2005 roku. Wymierzając ciosy polityczne przez poprzednie dwa lata, stała się ona na powrót „niegrzeczną dziewczynką”, tyle że wówczas bardziej szyderczą niż autoironiczną. Czując potrzebę wytłumaczenia się przy okazji premiery „Hung Up”, Madonna powiedziała:

Nie muszę mówić o wojnie w Iraku. Dosyć już o tym naopowiadałam… Nie chcę się powtarzać, zajęłam się więc czym innym i chwała Bogu chce mi się tańczyć.

W recenzji „Billboardu” Chris Tucker jednym okiem zwrócony ku przeszłości stwierdził, że „Madonna powraca z piosenką, która przywróci wiarę w nią wśród jej słuchaczy, fanów muzyki pop i radiowców”.

David Browne z „Entertainment Weekly” zwrócił z kolei uwagę na powrót artystki do klubowo-tanecznych korzeni, pisząc, że za pośrednictwem „Hung Up” pokazuje ona, „jak bez wysiłku może dosięgnąć delikatnej, tkwiącej w niej nastolatki”.

Alan Braidwood z BBC Music porównał piosenkę do „Vogue”, „Deeper and Deeper” i „Ray of Light” a Alan Light z „Rolling Stone” nazwał ją  „cukrową powłoką”.

Prawdopodobnie jedyną negatywną recenzję piosenki napisał Jason Shawhan z About.com. Stwierdził on bowiem, że:

Jedynym powodem, dla którego (…) został wybrany jako pierwszy singiel, była kampania reklamowa Motoroli. Nie jest to zdecydowanie zła piosenka, ma charakter i zmysł zabawy, ale nie jest nawet bliska byciu jedną z najlepszych piosenek na płycie

Analizując pierwszą dekadę XXI wieku w muzyce popularnej, „Rolling Stone” umieścił „Hung Up” na 76. miejscu największych przebojów. „Pitchfork” uznał „Hung Up” za dwudziesty szósty najlepszy singiel 2005 roku, choć trudno powiedzieć, czy piosenka nie znalazłaby się wyżej, gdyby nie fakt, że ranking ten powstał niedługo po jej premierze.

Ambiwalentny stosunek Amerykanów do Madonny znalazł swoje odbicie w nagrodach. Choć na całym świecie zarówno „Hung Up”, jak i album „Confessions…” zdobywały uznanie, Madonnę w tamtym czasie pominięto w nominacjach do Grammy.

Nieco inaczej miała się sytuacja w przypadku MTV VMA. W 2006 roku „Hung Up” nominowano w aż 5 kategoriach: Teledysk roku, Najlepszy teledysk kobiecy, Najlepszy teledysk popowy, Najlepszy teledysk taneczny i Najlepsza choreografia. W żadnej nie został jednak nagrodzony.

W nagrodach Los Premios MTV Latinoamérica 2006 „Hung Up” otrzymał tylko jedną nominację (w kategorii Piosenka roku), podobnie zresztą jak w przypadku meksykańskich nagród Premios Oye!, w których był nominowany w kategorii Najlepszy utwór anglojęzyczny.

Kanadyjska stacja MuchMusic aż czterokrotnie w karierze Madonny nominowała ją w swoim plebiscycie. W 2006 roku „Hung Up” miał szansę na zdobycie nagrody dla Najlepszego teledysku zagranicznego, jednak do dzisiaj artystka nie zdobyła żadnej nagrody MuchMusic.

Zupełnie inaczej miała się sytuacja w Europie. Podczas austriackich Amadeus Music Awards w 2006 roku Madonna zdobyła jedyną swoją nagrodę w tym plebiscycie – dla Najlepszego międzynarodowego singla roku. Równie pozytywnie nastawieni byli Niemcy, nagradzając singiel tytułem Przeboju roku 2006 podczas Echo Awards. Podobnie w Grecji, gdzie – choć piosenka w jako jednym z niewielu krajów nie zdobyła szczytu listy przebojów – otrzymała nagrodę Arion Music Awards dla Najlepiej sprzedającego się singla zagranicznego przez dwa lata z rzędu – w 2006 i 2007 roku. W Polsce niestety ani album „Confessions On A Dance Floor”, ani żaden z towarzyszących mu singli, nie otrzymały choćby nominacji do Fryderyków (ostatnia nominacja miała miejsce w 2000 roku dla albumu „Music”).

W Australii „Hung Up” był nominowany w trzech kategoriach plebiscytu MTV Australia (Piosenka Roku, Teledysk roku i Najlepszy teledysk taneczny), jednak żadnej nagrody nie zdobył. Podobnie było zresztą w Japonii, gdzie lokalny oddział MTV nominował go również w trzech kategoriach (Najlepszy teledysk taneczny, Najlepszy teledysk kobiecy i Teledysk Roku) i w żadnej nie został nagrodzony. Nieco inaczej sytuacja wyglądała w przypadku nagród japońskiej Space Shower TV, gdzie w 2006 roku uznano klip Madonny za najlepszy teledysk międzynarodowy.

Podczas gali International Dance Music Awards w 2006 roku utwór Madonny zdobył dwie nagrody w kategoriach Najlepsza piosenka popowo-taneczna i Najlepszy teledysk taneczny.

Wykonania na żywo

Confessions on a Promo Tour

Trasa promująca album z 2005 roku nie bez powodu bywa też określana mianem „Hung Up Promo Tour”. Madonna bowiem podczas wszystkich występów między premierą płyty a startem światowej trasy koncertowej w maju 2006 roku wykonywała właśnie ten utwór – albo jako jedyny, albo jako otwierający w przypadku dłuższych występów.

Pierwszy raz na żywo Madonna wystąpiła ze swoim nowym singlem 3 listopada 2005 roku na gali MTV EMA w Lizbonie. Występ wzbudził ogromne zainteresowanie, jednak sama Madonna prawdopodobnie nie wspomina go miło. Zmagała się ona wówczas z silnym przeziębieniem, jednak nie chcąc odwoływać występu, zdecydowała się zaśpiewać mimo gorączki.

Zaledwie dwa dni później zagościła po raz kolejny w niemieckim programie „Wetten, dass..?”…

…a 8 listopada w programie Michaela Parkinsona w Wielkiej Brytanii, gdzie oprócz „Hung Up” po raz pierwszy na żywo zaśpiewała dodatkowo „Get Together”.

11 listopada dotarła do Francji. Swój pobyt w tamtejszym programie „Star Academy” rozpoczęła od swojego najnowszego hitu, występując ubrana w srebrną, cekinową suknię.

15 listopada odbył się pierwszy z zaplanowanych koncertów w klubach, podczas których Madonna śpiewała więcej utworów. Wystąpiła wówczas w KOKO znanym niegdyś pod nazwą Camden Palace. Co ciekawe, w tym samym miejscu zagrała ona w 1983 roku, po raz pierwszy występując w Wielkiej Brytanii.

Występ był transmitowany na żywo i poprzedzał go dokument z prób.

18 listopada był dla Madonny rozgrzewką przed kolejnym z planowanych występów w klubach. Zaśpiewała ona bowiem podczas charytatywnego eventu „Children In Need”, zakładając ten sam strój, w którym wystąpiła wcześniej we francuskiej telewizji.

Kolejnego dnia zagrała kolejny klubowy koncert w G-A-Y w Londynie. Jedynymi różnicami względem występu w KOKO był fragment „Jump” kończący koncert i różowy kostium. „Hung Up” niezmiennie pozostał numerem otwierającym.

Na początku grudnia 2005 roku trasa promocyjna dotarła do Japonii. 7 grudnia Królowa Popu zagrała klubowy repertuar podczas około czterdziestominutowego minikoncertu w Studio Coast, rozpoczynając jak zawsze od pierwszego singla z „Confessions…”.

12 grudnia swój najnowszy hit zaprezentowała w japońskiej telewizji, występując w programie „SMAP×SMAP”.

Po przerwie świątecznej gwiazda wróciła do pracy. 8 lutego 2006 roku pojawiła się gościnnie na gali Grammy. Zgodnie z zasadami gali, występują tylko artyści nominowani, jednak zezwala się na zapraszanie gości. Madonna znalazła  na to sposób, ponieważ wystąpiła jako gość Gorillaz – najpierw jako hologram, a potem na scenie wraz z tancerzami.

Choć współcześnie artyści zwykli protestować przeciwko pominięciu ich w nominacjach, odmawiając udziału w galach, w naturze Madonny zdecydowanie nie leży pokazywanie urażonych uczuć. Przeciwnie – zazwyczaj ku wsiekłości nieprzychylnych jej osób, pokazuje ona że nie przejmuje się ich opinią. Wydaje się więc, że występując z Gorillaz na gali Grammy, w identyczny sposób zagrała na nosie organizatorom, jak kiedy – również pominięta w nominacjach – wystąpiła na gali Oscarów w 1997 roku.

Wizerunek prezentowany przez artystkę podczas gali w 2006 roku zdradzał nadejście czasów drugiego singla. Mimo że wystąpiła ona w tym samym stroju, co w klipie do „Sorry”, zaśpiewała „Hung Up”.

30 kwietnia 2006 roku Madonna po raz ostatni wystąpiła w ramach promocji nowej płyty, grają na mniejszej scenie festiwalu Coachella. Repertuar był identyczny jak podczas reszty klubowych koncertów.

Confessions Tour

Podczas światowej trasy koncertowej w 2006 roku Madonna wykonała „Hung Up” podczas wszystkich 60 koncertów jako ostatni punkt programu.

Poprzedzono go wykonaniem „Lucky Star”, którego aranżacja opierała się w znacznej mierze na instrumentalnej wersji hitu z 2005 roku. Utwory nakładały się na siebie, więc na początku „Hung Up” można usłyszeć syntezatory z „Lucky Star”.

Oprócz grupy tanecznej, istotnymi wykonawcami show Madonny byli traceurzy: Sébastien Foucan, Oleg Vorslav, Levi Meeuwenberg i Victor Lopez. Chwila, w której artystka zmieniała strój za kulisami, należała do dwóch z nich (najczęściej byli to Foucan i Vorslav). Najpierw biegli oni przez scenę, by zeskoczyć w publiczność z wybiegu, następnie wskoczyć na trybuny i przebiec nimi aż do bocznych ramion sceny. Podczas niektórych koncertów na ich trasie dodatkowo ustawione były przeszkody, które mieli pokonywać, wybijając się ponad tłum (widać to doskonale np. na poniższych nagraniach z koncertu w Moskwie). Zadanie to wymagało nie tylko wyśmienitej sprawności fizycznej, ale również synchronizacji z muzyką i sobą nawzajem.

Podczas ich biegu na ekranach głównych wyświetlano niewykorzystane ujęcia Madonny z teledysku, m.in. sceny na kanapie, z krzesłem czy kiedy tańczy ona oparta o lustro. Możecie zobaczyć je poniżej:

https://youtu.be/Of8zPUcvmRY

Choreografia do utworu przypominała tę z klipu, jak również prezentowaną podczas występów promocyjnych, jednak obecność wybiegu umożliwiła wydłużenie sekwencji, w której muzyka cichnie, o „czołganie się”, a następnie przemarsz Madonny na kwadratową platformę na końcu wybiegu i odegranie sceny na boomboxie w kulminacyjnym punkcie piosenki. W tym samym momencie na publiczność zaczynały opadać złote balony z logo Madonny.

Kiedy na ekranach pojawiała się grafika przedstawiająca zegar, piosenkarka urządzała „konkurs śpiewu” wraz z fanami, wyciągając w ich kierunku mikrofon. Gdy wracała na scenę główną, wraz ze wszystkimi tancerzami wykonywała jeszcze kilka partii choreografii, śpiewając zapętlony wers „Time goes by so slowly”, by skończyć koncert zza opadającego ekranu-kurtyny. Koncert dobiegał końca, kiedy pojawiał się na nim napis „Have you Confessed?”.

Live Earth

7 lipca 2007 roku Madonna wystąpiła na stadionie Wembley w Londynie podczas charytatywnego koncertu poświęconego zmianom klimatycznym na świecie. Tego wieczoru zaśpiewała cztery utwory, z których „Hung Up” był ostatnim.

Występ był niemal identyczny jak na zakończonej już trasie koncertowej, główna różnica polegała jednak na początku – tym razem płynne przejście następowało nie z „Lucky Star”, a „La Isla Bonita”, wykonywanego razem z Gogol Bordello. Stąd też elementy grane na skrzypcach. Drugą różnicą był czarny kostium Madonny z obcisłymi spodniami do kolan, bardziej stosowny do okazji niż fioletowe body.

Ciekawostką jest, że był to ostatni wspólny występ Madonny i Donny de Lory – chórzystki, która współpracowała z Madonną od 1987 roku.

Hard Candy Promo Tour & Sticky & Sweet Tour

Trasa promocyjna albumu „Hard Candy” – zwłaszcza zestawiona z rozbudowaną promocją „Confessions…” – wygląda jak zły sen marketingowca. Madonna dała bowiem wówczas zaledwie dwa występy – w nowojorskim Roseland Ballroom (30 kwietnia 2008) i w Olympii w Paryżu (6 maja 2008), jednak to wystarczyło, aby z grubsza zaznajomić publiczność z tym, co zamierza pokazać na arenach i stadionach podczas światowej trasy koncertowej.

Podczas obu eventów „Hung Up” była czwartą z sześciu piosenek. Na obu występach Madonna akompaniowała sobie na gitarze elektrycznej, prezentując rockową aranżację utworu.

Podczas trasy koncertowej „Sticky & Sweet” w 2008 roku identyczna aranżacja pojawiła się w repertuarze Madonny jako przedostatni utwór wieczoru (w 2009 roku została wycięta na rzecz „Frozen”). Różniło się jednak tło – tym razem za plecami piosenkarki wyświetlano animację przedstawiającą grę w szachy.

Rolę mostka do „Give It 2 Me” stanowił grany na gitarze motyw z „A New Level” heavy-metalowej grupy Pantera, który pojawił się na albumie Vulgar Display of Power z 1992 roku.

The MDNA Tour

W 2012 roku pierwszy singiel z „Confessions On a Dance Floor” na nowo znalazł się w koncertowym programie Madonny, jednak i tym razem aranżacja była daleka od albumowej, a rolę sampla ABBY – podobnie jak w 2008 roku – zredukowano do minimum.

Wersja, którą mogliśmy usłyszeć na żywo podczas koncertu w Polsce, była dopasowana do mrocznej tematyki pierwszego aktu widowiska, który nosił tytuł „Transgression” (po polsku: „przestępstwo”, „występek”). Skuta łańcuchami Madonna była zabierana z końca trójkątnego wybiegu na główną scenę, gdzie tancerze przerzucali ją między sobą, a w tle wyświetlano tajemnicze linie, znaki i obrzędy z użyciem ognia, mające zapewne związek z rytuałami Voodoo. Towarzyszące jej postaci nosiły dziwne maski, podkreślające złowieszczy charakter występu. Dla tancerzy zaprojektował je Desi Santiago. Ich uzupełnieniem były stroje od Fausto Puglisiego, a Madonna ubrana była w czarny kostium od Arianne Phillips i centkowany stanik z własnej kolekcji Truth or Dare.

Podczas gdy muzyka cichnie, przez chwilę słychać fragmenty pochodzące z „Girl Gone Wild” („Oh my God…”) oraz „Sorry” (m.in. „Please forgive me”), a Madonna przygotowuje się, by wraz z tancerzami-linoskoczkami przejść boso po rozwieszonej taśmie. Po wykonaniu tego, stawała na jednym z trzymających taśmę słupków, następnie schodziła na podłogę po plecach tancerzy i po chwyceniu się rozłożonej liny, była przeciągana po scenie.

W wykonaniu tym można doszukać się pewnego rodzaju symboliki. Mając w pamięci całość show, wiemy, że chwilę wcześniej Madonna (czy też raczej odgrywana przez nią postać) strzelała bez litości do atakujących ją przeciwników. Postaci w maskach, które zakuwają ją w łańcuchy i kajdany, mogą być więc odczytywane niczym mityczne Erynie – symbole wyrzutów sumienia (choć te w mitologii greckiej były trzy, a tancerzy towarzyszących Madonnie jest czterech). Interpretacja ta jest o tyle ciekawa, że Madonna bawi się tutaj wieloznacznością. „I’m hung up” w podstawowym znaczeniu to oczywiście „rozłączam się”, „odkładam słuchawkę”, „jestem niedostępna”, jednak zwrot ten ma również drugie, rzadsze znaczenie – „jestem opętana”. Co ciekawe, właśnie to drugie tłumaczenie przedstawiła redakcja polskiego „Bravo” niedługo po premierze utworu. Madonna być może w ten sposób przedstawiła na scenie uwolnienie od owego opętania (żądzą zemsty?), które pchnęło ją do morderstw.

Coachella Festival 2015

Obecność Madonny na festiwalu Coachella nie była zapowiedziana, ale została dość mocno zaznaczona przez niezapomnianą minę Drake’a, z którym piosenkarka wymieniła soczysty pocałunek.

Chociaż zapewne tylko Madonna wie, w jakim celu wparadowała na scenę, trzeba wspomnieć, że tego wieczoru zaśpiewała ona zaskakujący mashup „Human Nature” i „Hung Up”. Ale jako że jej występ wyglądał, jakby dowiedziała się o nim 5 minut przed wejściem na scenę, niewiele można powiedzieć, prócz: fajna koszulka z napisem „Big as Madonna”.

Rebel Heart Tour

Podczas całej trasy trzeci akt podlegał nieustannym zmianom, a Madonna prezentowała w nim różne utwory, nierzadko sięgając po dawno nieśpiewane perełki typu „Crazy for You”, „Take a Bow” czy właśnie „Hung Up”.

Singiel z 2005 roku pojawił się na żywo dwukrotnie – 17 i 18 lutego 2016 roku, podczas dwóch koncertów na arenie AsiaWorld w Hongkongu. Za pierwszym razem był to fragment acapella, za drugim zaś akustyczna wersja.


Trudno napisać podsumowanie tekstu na temat tak wielkiego hitu. Głównym powodem jest to, że cokolwiek by się nie napisało, każdy ma na temat tej piosenki wyrobione zdanie. W przypadku „Hung Up” sytuacja jest o tyle prostsza, że absolutnie nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie stwierdzić, że piosenka się Madonnie nie udała. Zadziwiająca w swojej prostocie melodia i tekst, doprawione kultowym dźwiękiem z przeboju ABBY, na zawsze wpisały się w kanon muzyki pop. Jedyne, czego absolutnie nie jestem w stanie zrozumieć, to brak analogicznego jak w reszcie świata sukcesu w Stanach Zjednoczonych. To był prawdopodobnie najlepszy moment Madonny na zdobycie kolejnego numeru jeden na liście „Billboardu” i najbardziej zmarnowana na to szansa. Zaskakuje też ogrom nieprzyznanych nagród, a nawet zakrawające o skandal pominięcie piosenki w nominacjach do Grammy. Wszystko to bowiem wydaje się totalnie oderwane od rzeczywistości, jeśli z perspektywy czasu, jaki upłynął od premiery, uwzględni się niemal kultowy status tego utworu. Nawet dziś brzmi świeżo i bynajmniej nie ma to związku z powracającą modą na sięganie do disco. „Hung Up” tak naprawdę nigdy się nie zestarzał.

Krystian Horwacik

Special thanks to MadonnaOutfits and Michał Pawlicki

Część 1: