Pierwsza połowa lat 80. w muzycznej części wytwórni Warner Bros. z pewnością nie należała do Madonny. Dopiero klubowy sukces pierwszych dwóch singli i sukces o globalnym zasięgu w postaci „Holiday” pozwoliły grubym rybom myśleć o Madonnie nie jak o sezonowej gwiazdce, ale jak o pretendentce do znacznie większej kariery, być może na miarę samej Cyndi Lauper, która w owym czasie była dla Warnera numerem jeden. Do myślenia dał im też debiutancki album Madonny, z dnia na dzień odbijający się coraz szerszym echem w ludzkiej świadomości.

Historia powstania

Wytwórnia postanowiła poszukać więc dla Madonny odpowiednich piosenek. O ile z pierwszą płytą Madonna była raczej zostawiona sama sobie – sama pisała, sama komponowała utwory i sama załatwiała sobie producentów – o tyle w przypadku drugiej, wytwórnia stwierdziła, że weźmie sprawy w swoje ręce. Miała bowiem przed sobą kandydatkę na kurę znoszącą złote jajka, co więc mogłoby jej pomóc bardziej niż załatwienie najlepszych tekściarzy, kompozytorów i producentów, istnych „hitmakerów”, którzy na swoim koncie mieli powstanie niejednego przeboju?

W tym miejscu zostawić trzeba jednak perspektywę Madonny. Dlaczego? Bo choć trudno w to uwierzyć, powstanie „Like a Virgin” nie miało z nią żadnego związku.

Pomysł na piosenkę pojawił się w głowie Billy’ego Steinberga w bardzo prozaicznych okolicznościach. Jechał on bowiem czerwonym pickupem przez tereny winnicy należącej do jego ojca, położonej w dolinie Coachella w Kalifornii. Odpoczywał w tych okolicach po trudnym i psychicznie wyczerpującym związku, który jakiś czas temu zakończył. Wówczas poznał jednak kogoś nowego…

Przeżyłem niezwykle traumatyczny rozwód. Potem spotkałem kogoś i czułem nieopisaną radość. Zdawało mi się, że to cud – udało mi się przebrnąć przez pustkowie, byłem jak nowo narodzony. Kiedy ludzie mają za sobą wstrząsające rozstanie, wydaje im się, że już nigdy nie będą w stanie otworzyć serca.

Własne doświadczenia nie przysłoniły jednak prawdziwego celu zawodowego życia Steinberga. Miał on na koncie współpracę m.in. z Pat Benatar (napisał dla niej kilka utworów, m.in. tytułowy utwór z płyty „Precious Time” z 1981 roku) i mały hit w postaci „How Do I Make You” Lindy Ronstadt, ale wciąż zależało mu na wyrobieniu sobie nazwiska przez ponadczasowy hit. Życiowe doświadczenie posłużyło za inspirację. Wystarczyło dodać trochę pikanterii i inspiracji piosenką „Virgin Man” Smokey’ego Robinsona. Jak powiedział Lucy O’Brien:

(…) nie byłem na tyle stuknięty, żeby myśleć, iż sformułowanie „jak dziewica” należy do szczerych i normalnych. Zdawałem sobie sprawę z tego, że to zabrzmi prowokacyjnie.

Nie pisałem pamiętnika. Chciałem natomiast stworzyć przebój.

Po napisaniu tekstu Steinberg przedstawił go swojemu muzycznemu partnerowi Tomowi Kelly’emu. Według relacji przekazanej Lucy O’Brien, Kelly początkowo próbował kompozycji balladowych, ale refren brzmiał absurdalnie jako ballada. Jak wspomina Steinberg:

Próbował różnych podejść i w którymś momencie – w przypływie frustracji – zaczął grzmocić w fortepian i śpiewać falsetem. „Właśnie tak, o to chodzi” – powiedziałem mu.

Pierwsza wersja demo utworu została nagrana w domowym studiu kompozytora w 1983 roku przy użyciu syntezatora Roland Jupiter 8.

W wywiadzie dla Los Angeles Times w 2003 roku Billy Steinberg powiedział, że piosenka nie powstała z myślą o Madonnie, ani żadnej innej wokalistce. Na tym etapie sądził raczej, że piosenka trafi do mężczyzny. Wkrótce pojawił się jednak problem. Okazało się, że tekst ze słowem „dziewica” nie jest łatwy do sprzedania i wielu artystów nie było zainteresowanych piosenką:

Śmiali się z nas, mówiąc: „Nikt nigdy nie zaśpiewa tej piosenki”. Zresztą, w pewnym sensie utwór powstał dla tej jednej, konkretnej osoby. Bo kiedy myśli się o słowie „dziewica” i imieniu Madonna – czy można trafić lepiej?

Tygodnie mijały. Wytwórnie odmawiały przyjęcia utworu, kolejni artyści nie byli nim zainteresowani. Pewnego dnia doszło do spotkania z Michaelem Ostinem z Warner Bros. Records. Gdy tylko usłyszał utwór, od razu uznał, że pasuje on do nowej artystki z wytwórni imieniem Madonna. Kiedy przedstawił jej taśmę demo z nagraniem, miała uznać, że jest chora i zboczona, ale takie rzeczy zawsze do niej przemawiały.

Nagrania

W tamtym czasie Madonna miała już za sobą pierwsze sukcesy, ale nie była jeszcze tak znana, jak miało to dopiero nastąpić. Jej pierwsza płyta sprzedawała się bardzo dobrze, ale to w drugiej płycie upatrywała przepustki do świata filmu. Mając przy sobie dawnego managera Michaela Jacksona – Freddy’ego DeManna, zapragnęła, aby za brzmienie kolejnego krążka odpowiadał równie wielki współpracownik. Będąc od lat fanką Davida Bowiego, Madonna doskonale orientowała się w muzycznych trendach. Nic więc dziwnego, że jej wybór padł na człowieka, który był ojcem komercyjnego sukcesu płyty „Let’s Dance” Bowiego. Tym kimś był Nile Rodgers, gitarzysta grupy Chic.

Współpraca narodziła się z impetem. Chłopak Madonny – John „Jellybean” Benitez i przedstawiciel Warnera zaprosili Rodgersa na występ Madonny, kiedy supportowała Jenny Burton. Producent był zachwycony tym, co zobaczył:

Nie wszyscy na sali pojmowali to, co tam się działo, ale ja pojąłem! O rany! Oto dziewczyna, która tańczy i śpiewa w czasach, kiedy nikt jeszcze tego nie robił. To była spuścizna czarnej muzyki, którą ta biała dziewczyna przywracała do łask.

Madonna i Nile Rodgers na koncercie Duran Duran w Madison Square Garden w Nowym Jorku (21 marca 1984)

Pierwsze wrażenie, jakie zrobiła młoda artystka, poskutkowało zaproszeniem do mieszkania Nile’a Rodgersa, gdzie mieli wspólnie przesłuchać materiał demo zgromadzony na płytę. Spośród wszystkich utworów, producent za najsłabszy uważał… „Like a Virgin”:

Była święcie przekonana, że to właśnie ta. Ja wprost przeciwnie; moja postawa mogła zamknąć się w słowach „Czyś Ty zgłupiała?”.

Rodgers nie był zresztą przekonany także do innych piosenek, ale Madonna miała go przekonać, że jeśli nie zmieni podejścia, nie zdecyduje się na współpracę. Na początku lata 1984 roku rozpoczęli jednak nagrania w Power Station (obecnie Avatar Studios) mieszczącym się przy 441 West 53rd Street na Manhattanie w Nowym Jorku. Producent nadal nie był jednak przekonany do utworu, ponieważ uważał go za prostacki. Przyznał jednak potem, że to Madonna dostrzegła w „Like a Virgin” potencjał i przeprosił ją za to, że nie wierzył w piosenkę, słowami:

Wiesz…. jeśli coś jest tak chwytliwe, że utkwiło mi w głowie przez cztery dni, to musi być to coś. Zróbmy to!

Budynek studia Power Station

W przypadku „Like a Virgin” jest znane nawet dokładne miejsce, w którym piosenka została nagrana. To niewielkie pomieszczenie zwane „R&B Room” w obrębie Studia C, całe wyłożone drewnem, ze znajdującym się tam fortepianem.

Wnętrze „Studia C”, gdzie nagrano piosenkę

Do nagrań Nile Rodgers ściągnął większość osób, z którymi współpracował w składzie Chic. Było to podobno tak wiele osób, że pracownicy studia myśleli początkowo, że nagrywana jest nowa płyta zespołu.

Inżynier dźwięku Jason Corsaro przekonał Rodgersa, by nagrania zarejestrować cyfrowo, co uważał za przyszłość pracy w studiu. Miało to pomóc uzyskać jednolite i spójne brzmienie. Znane jest wiele szczegółów technicznych i choć przeciętnemu czytelnikowi nazwy te niewiele powiedzą, warto o nich wspomnieć: 24-ścieżkowy cyfrowy rejestrator dźwięku Sony 3324 i dwuścieżkowy Sony F1 użyty w mixie stereo, mikrofon AKG C24 z przedwzmacniaczem Schoeps i equalizerem Pultec. Robert Sabino nagrał później partie klawiszowe, używając do tego analogowego syntezatora Sequential Circuits Prophet-5.

Madonna nagrała swoje partie w otoczeniu wygłuszających parawanów. Jej praca nie skończyła się jednak na odśpiewaniu wokalu. Towarzyszyła muzykom przez cały czas trwania prac, choć nie było to od niej wymagane. Chciała mieć nad wszystkim kontrolę i widzieć, jak przebiegają prace, co potwierdzają wszyscy obecni podczas nagrań.

Spotkanie po latach. Madonna i Nile Rodgers podczas gali Grammy 2015

Kompozycja i tekst

„Like a Virgin” zaaranżowano na taneczny utwór, z typowym dla lat 80. syntezatorowym brzmieniem i 118 uderzeniami na minutę. Zakres głosu Madonny waha się tu między G3 a C5.

Za inspirację partii basu posłużyć miały ponoć „I Can’t Help Myself (Sugar Pie Honey Bunch)” Four Tops z 1965 roku oraz „Billie Jean” Michaela Jacksona. Co ciekawe, fragmenty właśnie tych piosenek wykorzystała Madonna podczas występów na żywo z „Like a Virgin” na swoich dwóch pierwszych trasach koncertowych.

W warstwie lirycznej piosenka przedstawia pewien rozdźwięk. Z jednej strony opowiada o doświadczeniu odżywczego działania nowej, rodzącej się relacji, która przywraca nadzieję w miłość po czasie uczuciowego chaosu. Z drugiej jednak strony tytułowe słowa „jak dziewica”, w dodatku „dotknięta pierwszy raz”, powodują, że niewielu odbiorców skupia się nawet dziś na fakcie, że jest to po prostu piosenka o miłości. Skarżyła się na to nawet sama Madonna, stwierdzając, że kiedy nagrywała piosenkę, myślała, że śpiewa o tym, że poczuła się w pewien określony sposób, jednak wszyscy i tak zinterpretowali to jako „nie chcę już być dziewicą, niech mnie ktoś przeleci”.

Według Steinberga, to, co zaprezentowała Madonna w nagranej przez nią wersji, to niemal kalka dema. Uznał to jednak za komplement:

Kiedy Madonna nagrywała piosenkę, nawet gdy nasze demo zanikało, na wyciszeniu można było usłyszeć, jak Tom śpiewa: „When your heart beats, and you hold me, and you love me…”. To była ostatnia rzecz, którą się słyszało, gdy nasze demo cichło. Madonna musiała słuchać go bardzo uważnie, bo jej nagranie kończy się dokładnie tymi samymi słowami jak nasze demo. Rzadko zdarza się, że ktoś analizuje twoje demo tak uważnie, że używa z niego wszystkiego. Pochlebia nam to, jak uważnie przestudiowała nasze demo.

Prasowa reklama singla

Singiel

6 listopada 1984 roku do sklepów trafił premierowy singiel z płyty „Like a Virgin”, która miała się pojawić tydzień później. Na okładce widniało zdjęcie wykonane na moście w Wenecji na planie teledysku, przedstawiające Madonnę w zielonej, koronkowej bluzce, noszącą sztuczną biżuterię i włosy związane chustą. Trafiło ono na singiel 12” oraz singiel CD, wydany w Niemczech w 1995 roku.

Okładkę wydanego w Anglii i USA singla 7” zdobiło z kolei zdjęcie z Madonną w sukni ślubnej, z sesji okładkowej do płyty, zamknięte w szarej ramce, z motywem z koronki na odwrocie.

W Japonii z kolei okładkę ozdobiono tym samym zdjęciem, które trafiło na okładkę płyty „Like a Virgin”.

W kwestii składu nie ma tutaj większych rozbieżności. B-Side’m wszystkich wydań została piosenka „Stay” (z wyjątkiem jednego wydania na winylu 7” z USA, pozbawionego okładki i przeznaczonego głównie do szaf grających, gdzie miejsce to zajęła piosenka „Lucky Star”).

Na singlu 12” i CD znalazła się tytułowa piosenka w wersji Extended Dance Remix, z kolei na 7” normalna, albumowa wersja.

Warto również wspomnieć, że niektóre wersje promocyjne zostały wydane na białych winylach.

Co ciekawe, singla nie wydano na kasecie. Na tym nośniku ukazała się za to EP-ka „Like a Virgin & Other Big Hits”, wydana także winylu 12” (wznowiona na różowym krążku z okazji Record Store Day 2016) i płycie CD. Jej skład to:

  1. Like A Virgin [Extended Dance Remix]
  2. Holiday
  3. Lucky Star [Extended Dance Remix]
  4. Borderline [Extended Dance Remix]
Kasetowe wydanie „Like a Virgin & Other Big Hits”

Miejsca na listach przebojów

„Like a Virgin” to pierwszy w karierze Madonny singiel, który dotarł na szczyt Billboard Hot 100. Swój wyścig rozpoczął w notowaniu z 17 listopada 1984 roku, debiutując na 48. miejscu. Pierwsze miejsce zdobył w notowaniu z 22 grudnia i pozostał na nim przez sześć tygodni z rzędu.

Na innych listach „Billboardu” również odniósł spore sukcesy. Na klubowej liście zdobył również 1. miejsce, a w notowaniu Hot R&B/Hip-Hop Songs był pierwszym utworem Madonny, któremu udało się wbić na miejsce 9.

10 stycznia 1985 roku – 2 miesiące po premierze – singiel został uhonorowany statusem złota w USA za nakład ponad miliona egzemplarzy.

W Kanadzie piosenka zanotowała nieco słabszy debiut, wchodząc do notowania RPM Singles Chart 24 listopada 1984 roku z lokatą numer 71. Nie przeszkodziło jej to jednak w zdobyciu pierwszego miejsca 19 stycznia kolejnego roku i w pozostaniu na liście przez 23 tygodnie z rzędu.

Co ciekawe, w Wielkiej Brytanii singlowi udało się dotrzeć najwyżej do 3. miejsca. Zadebiutował on na 51. miejscu UK Singles Chart 17 listopada 1984 roku, osiągając szczyt swoich możliwości 12 stycznia 1985 roku. W notowaniu pozostał tam przez 18 tygodni. Półmilionowy nakład pozwolił mu też na uzyskanie złota w Wielkiej Brytanii. Według szacunkowych danych Official Charts Company z sierpnia 2018 roku, singiel ostatecznie mógł się sprzedać tam w liczbie 892 000 sztuk.

Magazyn „Music & Media” szacuje, że w całej Europie sprzedaż singla do września 1985 roku mogła wynieść nawet 1,5 miliona kopii. W większości krajów Starego Kontynentu singiel notowany był w pierwszej dziesiątce. W Australii i Japonii był z kolei pierwszym singlem w karierze Madonny, któremu udało się zdobyć szczyty tamtejszych list przebojów.

Teledysk

Jeśli chodzi o klip do utworu, z pewnością można go uznać za jeden z najbardziej znanych w dorobku Madonny. Najlepszym jego podsumowaniem są słowa reżyserki – Mary Lambert:

W przypadku „Like a Virgin” powiedziałam: „Zróbmy go w Wenecji!”. Pomysł Madonny śpiewającej w gondoli był najbardziej szokującą rzeczą, jaką mogłam sobie wyobrazić. A Madonna podchwyciła ją, ponieważ wiązało się to z Kościołem Katolickim i jej włoskim dziedzictwem. Zmieniło się to w wielką frajdę.

Na planie teledysku w Wenecji

Klip rozpoczynają ujęcia kręcone w Nowym Jorku, jednak akcja szybko przenosi się do Wenecji. Miało to symbolizować pewien dualizm, który dokładnie udało się uchwycić reżyserce w klipie. Z jednej strony nowoczesność i Madonna we własnej osobie, modnie ubrana, obwieszona tandetną biżuterią, żywcem przeniesiona z lat 80. Z drugiej jednak klasyka i prostota w osobie przechadzającej się po barokowych wnętrzach Madonny-panny młodej w koronkowej, falbaniastej sukni ślubnej, z włosami upiętymi w kok.

Całość oscyluje między tymi dwoma obrazami, jednak pomimo wrażenia dramatu kostiumowego, klip ma dość proste przesłanie. Oto Madonna, szukająca w Wenecji swojego ukochanego, noszącego maskę lwa. Ostatecznie uczucie udaje się chyba odnaleźć, ponieważ artystka w sukni ślubnej jest przez niego niesiona na rękach, by chwilę później wsiąść wspólnie do gondoli. A wszystkiemu przygląda się prawdziwy lew, noszący imię Charlie, kręcący się pomiędzy kolumnami Placu św. Marka.

Sceny wewnątrz pałacu kręcono w obrębie rezydencji Palazzo Zenobio na obrzeżach Wenecji (zdjęcia rezydencji i znanego z klipu pomieszczenia możecie zobaczyć powyżej). Więcej na temat miejsc widocznych w teledysku możecie przeczytać w archiwalnym wpisie TUTAJ.

Obraz zadebiutował na antenie MTV 13 listopada 1984 roku.


Wpływ na popkulturę

W przypadku „Like a Virgin” coverów i parodii było tak wiele, że nie da się ich wszystkich zebrać w jednym wpisie. Z pewnością najbardziej znana przeróbka utworu to „Like a Surgeon”, którą w niecały rok po premierze pierwowzoru nagrał Weird Al” Yankovic.

Wracając jednak do poważnych kwestii, piosenkę prawdopodobnie po raz pierwszy scoverowano już w 1985 roku, a wszystko za sprawą rockowej grupy The Lords of the New Church i ich punkowej wersji.

Podczas występu na MTV Video Music Awards w 2008 roku z piosenką zmierzyła się Katy Perry:

W 2010 roku piosenka doczekała się typowej dla tego serialu wersji w wykonaniu aktorów z „Glee”. Piosenka stała się częścią odcinka specjalnego „The Power of Madonna”, poświęconego Królowej Popu.

Renesans przeżył utwór w 2014 roku za sprawą śpiewającej zakonnicy z Włoch. Siostra Christina Scuccia nagrała go w formie emocjonalnej ballady, której słowa zmieniono tak, by odnosiły się do Boga.

Cover w męskim wykonaniu znalazł się na ścieżce dźwiękowej z filmu „Moulin Rouge!” z 2001 roku. Wykonują go Jim Broadbent i Richard Roxburgh.

A jeśli jesteśmy już przy filmach, nie można nie wspomnieć o epizodzie, jaki piosenka ta odgrywa w filmie „Wściekłe psy” Quentina Tarantino. Choć nie pojawia się bezpośrednio, jest tematem rozmowy bohaterów w scenie początkowej. Pan Brązowy (Mr. Brown), czyli Tarantino we własnej osobie, stwierdza tam, że „Like a Virgin” jest (w dosłownym tłumaczeniu) „metaforą wielkich kutasów”. Ze sceną tą wiąże się ciekawostka. Kiedy Madonna spotkała reżysera na przyjęciu z okazji premiery filmu, dała mu płytę „Erotica” ze swoim autografem i ręcznie napisanym: „Quentin, to jest o miłości, nie o kutasie”.

Choć „Like a Virgin” z pewnością zasłużyła na to, by znaleźć się na liście „500 piosenek, które ukształtowały Rock & Rolla” Rock and Roll Hall of Fame, nie od początku była postrzegana jako ikona. Wkrótce po premierze środowiska konserwatywnych Amerykanów otwarcie krytykowały piosenkarkę, zwracając uwagę na rzekome promowanie seksu przedmałżeńskiego w dodatku z wykorzystaniem chrześcijańskiej symboliki – Madonna w owym czasie chętnie nosiła biżuterię z krzyżykami, zestawiając to jednocześnie z dość skąpymi i niechlujnymi strojami.

Występy na żywo

MTV Video Music Awards 1984

14 września 1984 roku odbywała się pierwsza gala nagród MTV Video Music Awards. Madonna była nominowana w kategorii „Best New Artist Video” za „Borderline”. Miała także po raz pierwszy w swojej karierze wystąpić przed tak wielką publicznością zgromadzoną w Radio City Music Hall w Nowym Jorku, ale także oglądającą transmisję na żywo przed telewizorami. Choć początkowo planowała zaśpiewać wówczas „Lucky Star”, ostatecznie wybór padł na prapremierę nadchodzącego singla (na 2 miesiące przed jego premierą).

Pomysłodawczynią tego występu była Maripol, ówczesna stylistka Madonny:

Zasugerowałam jej, że skoro śpiewa „Like a Virgin”, a bynajmniej nie przypomina dziewicy, lepiej będzie, jeśli wywróci wszystko do góry nogami.

Występ zaczęła, stojąc ubrana w suknię ślubną na pięciometrowym torcie weselnym, obok manekina w stroju pana młodego. Choć w wywiadzie udzielonym w 2012 roku w programie „The Tonight Show with Jay Leno” Madonna utrzymywała, że podczas wykonywania „Like a Virgin” na gali MTV but ześlizgnął jej się ze stopy przez przypadek, oglądając nagranie, można być niemal pewnym, że było zupełnie odwrotnie i gwiazda zrobiła to umyślnie. Kiedy zdała sobie sprawę, że popełniła błąd, przeturlała się po podłodze, aby włożyć buty z powrotem.

Można ponadto odnieść wrażenie, że Madonna nie bardzo wiedziała wówczas, co robi. Jej drżący głos nawet dziś zdradza tremę, a improwizowane ruchy zdają się mówić, że nic, co się wydarzyło, nie było zaplanowane.

Artystka bez ogródek odnosiła się do stosunku płciowego, a kiedy wiła się po podłodze, niemal cały świat zobaczył jej majtki. Wszystko to niemal przyprawiło o zawał jej ówczesnego managera Freddy’ego DeManna, który – kiedy tylko zeszła ze sceny – miał jej oznajmić, że właśnie zniszczyła swoją karierę.

Podobne odczucia miał Billy Steinberg:

Tom i ja byliśmy zszokowani. Pamiętam amatorskie ruchy kamery pokazujące ponętne, lekko puszyste ciało Madonny, która wirowała po scenie. Pomyślałem wtedy: „O nie, nasza piosenka właśnie została skazana na porażkę. Już nigdy nie będzie hitem”.

Nie mniej oburzeni byli widzowie przed telewizorami. W MTV zaczęły urywać się telefony od oburzonych widzów, którym nie do końca spodobał się przeseksualizowany występ. Patrząc jednak z perspektywy 35 lat na to nagranie, można niemal namacalnie dostrzec, jak bardzo przesunęła się granica tego, co wolno i tego, co szokuje. Dziś tego typu występ prawdopodobnie nie zdziwiłby nikogo, a na pewno nie tak jak w 1984 roku. Warto jednak podkreślić, że czynnikiem wpływającym na inny odbiór niż dziś jest nie tylko upływ lat, ale także fakt, że w latach 80. w Stanach Zjednoczonych dominował raczej konserwatywny światopogląd (to czasy rządów Ronalda Reagana).

Like a Virgin Promo Tour

Kiedy singiel został wydany, artystka ruszyła w minitrasę promującą go w programach telewizyjnych na całym świecie. Występy te są na ogół na tyle do siebie podobne, że nie ma potrzeby szczegółowego ich analizowania, najczęściej są to typowe dla lat 80. nagrania z chamskim playbackiem. Poniżej znajdziecie za to listę z linkami, pod którymi możecie obejrzeć dany występ.

Top Of The Pops, 13 grudnia 1984, Londyn, Anglia

Solid Gold, 2 lutego 1985, Solid Gold, Los Angeles, USA

All Night Fuji TV, luty 1985 (dokładna data nieznana), Tokio, Japonia

Rock TV, luty 1985 (dokładna data nieznana), Tokio, Japonia

TV 4 Rock For You, luty 1985 (dokładna data nieznana), Tokio, Japonia

Yoru No Hit Studio, luty 1985 (dokładna data nieznana), Tokio, Japonia

Music Fair, 17 lutego 1985, Tokio, Japonia

The Virgin Tour

Piosenka była pierwszym z dwóch bisów podczas koncertów. Madonna pojawiała się na scenie w towarzystwie dwóch tancerzy, ubrana na biało, w tiulowej spódnicy imitującej suknię ślubną, co stanowiło nawiązanie do teledysku.

W połowie utworu bit przechodził płynnie we fragment „Billie Jean” Michaela Jacksona.

Who’s That Girl Tour

Podczas swojej pierwszej w pełni światowej trasy koncertowej, Madonna wykonywała „Like a Virgin” w ciągu piosenek z płyty wydanej w 1984 roku (razem z „Dress You Up” i „Material Girl”). W utworze pojawiały się dodatkowo elementy „I Can’t Help Myself (Sugar Pie Honey Bunch)” Four Tops.

Artystka podczas występu z tą piosenką na początku leży na podłodze, a towarzyszący jej nastoletni tancerz Chris Finch zmiata leżące dookoła niej dolary, które rozrzuciła podczas „Material Girl”. Później powoli pozbywa się swojego komicznego stroju w różowym kolorze, ze spódnicą wyglądającą jak abażur lampy. Odnosi się to do słów piosenki, według których uczucie uczyniło z niej inną kobietę, niż była wcześniej.

Blond Ambition Tour

„Like a Virgin” podczas trasy z 1990 roku przerobiono tak, że w niczym nie przypomina oryginału. Madonna wijąca się w towarzystwie dwóch eunuchów w seksownych pozach na szkarłatnym łóżku w rytm swego przeboju w indyjskiej aranżacji i odkrywająca tajniki masturbacji była niemałym problemem dla odbiorcy w 1990. Występ ten przysporzył jej sporych kontrowersji (i rozgłosu) – w Kanadzie policja groziła jej aresztowaniem, we Włoszech środowiska katolickie groziły bojkotem koncertów, co doprowadziło do udzielenia słynnego „przemówienia watykańskiego” na lotnisku Ciampino.

Na potrzeby promocji filmu „Truth or Dare” na antenę MTV trafił teledysk, będący wyciętą z filmu sceną z wykonaniem „Like a Virgin”.

The Girlie Show Tour

Piosenka otwiera trzeci akt show. Artystka pojawiała się na scenie ubrana w cylinder i frak, w ręku trzymała laskę. Siedziała na kufrze, a kabaretowej scenerii dopełniały zwisające nad sceną kryształowe żyrandole. Śpiewała utwór z wyraźnym niemieckim, „szorstkim” akcentem w głosie. Wychodzący z kufra Pierrot i sugestywne gesty z laską dopełniły komediowego aspektu występu.

Inspiracja została zaczerpnięta z filmu „Maroko” z 1930 roku z brawurową rolą Marlene Dietrich. Niemiecka aktorka gra w nim bowiem podróżującą po północnej Afryce kabaretową piosenkarkę, która co prawda wybiera między dwoma mężczyznami, ale podczas jednego z występów całuje kobietę. Była to pierwsza scena lesbijskiego pocałunku, jaką kiedykolwiek pokazano w kinie.

American Life Promo Tour

Goszcząc w Tower Records na evencie premierowym płyty „American Life” 23 kwietnia 2003 roku Madonna dała się spontanicznie namówić fanom, by zaśpiewać piosenkę z 1984 roku wyłącznie przy akompaniamencie gitary.

Podobna sytuacja miała miejsce również 7 maja podczas minikoncertu w La Cantine du Faubourg w Paryżu.

Choć Madonna zarzekała się wcześniej, przeżywając duchowe oświecenie w czasach „Ray of Light”, że już nigdy nie zaśpiewa tej piosenki, najwyraźniej zmieniła zdanie.

MTV Video Music Awards 2003

Występ-legenda, o którym nie wypada nie wspomnieć, nawet jeśli wspomnianą piosenkę wykonują wyłącznie Britney Spears i Christina Aguilera, a Madonna dołącza do nich, dopiero kiedy przechodzi ona w „Hollywood”.  Z racji jednak, że niewiele trzeba tu mówić, pozwalam sobie po prostu zostawić link do występu bez zbędnych komentarzy. 😉

Confessions Tour

Koncertując w 2006 roku, Madonna nie zapomniała o „Like a Virgin”. Piosenka znalazła się na liście utworów jako trzecia z kolei, w pierwszym akcie show, inspirowanym motywem jeździeckim. Wykonując utwór w odświeżonej aranżacji Stuarta Price’a, artystka dosiadała mechanicznego siodła wysadzanego kryształami Swarovsky’ego i krążyła w nim niczym na karuzeli, ubrana w kostium od Jean-Paula Gaultiera.

W tle wyświetlane były zdjęcia i nagrania z wypadków jeździeckich, na których konie przewracały się na wyścigach, albo wyrzucały dżokejów z siodła. Pomiędzy nimi przebijały się prawdziwe zdjęcia rentgenowskie Madonny, które zostały wykonane po upadku z konia w dniu jej urodzin, 16 sierpnia 2005 roku. Królowa Popu, która spadła z konia, złamała wtedy rękę, obojczyk i trzy żebra.

Sticky & Sweet Tour

Piosenka nie znalazła się w stałej setliście podczas koncertów, jednak łącznie została zaśpiewana a cappella na prośbę fanów aż 13 razy. Jedną z tych okazji uwieczniono na sfilmowanym i wydanym na DVD koncercie z Buenos Aires.

The MDNA Tour

Podczas reżyserowania filmu „W.E.” Madonna nawiązała współpracę z polskim kompozytorem Ablem Korzeniowskim. Stworzyli wówczas zapierającą w piersiach ścieżkę dźwiękową, na której znalazł się utwór „Evgeni’s Waltz”.

Podczas koncertów w 2012 roku artystka zdecydowała się wykorzystać ten utwór i zaaranżować na jego podstawie „Like a Virgin”. Taki zabieg zmienił całkowicie oblicze hitu z 1984 roku, dzięki czemu nabrał on bardzo emocjonalnego akcentu.

Kluczowym momentem koncertu był ten, w którym tancerz Marvin Goffin zaciska Madonnie gorset, by następnie go puścić. Można mnożyć interpretacje, co oznacza ten moment, jednak wydaje mi się, że nie bez znaczenia jest tu fakt, że przedstawiła go doświadczona życiowo artystka, której drugie małżeństwo skończyło się kilka lat wcześniej. Zdaje mi się, że chciała w ten sposób wskazać pewien rozdźwięk – uczucie z jednej strony może sprawić, że czujesz się jak pierwszy raz dotknięta dziewica, ale może także zadać sporo bólu, deformując obraz nas samych na modłę tego, jak inna osoba chce nas widzieć.

Rebel Heart Tour

Aranżacja, którą mieliśmy okazję usłyszeć podczas tej trasy, jest w całości dziełem fana z Francji nazwiskiem Denis Zabee, który stworzył remiks.

Po jego opublikowaniu skontaktował się z nim team Madonny z propozycją odkupienia praw. Na mocy umowy zgodził się on, aby Madonna wykorzystała remiks podczas trasy koncertowej, a także na to, by mogła go wydać na koncertowym albumie.

Piosenkę rozpoczynało „podniesienie” przez Madonnę konstrukcji wielkich schodów, a podczas energicznego tańca na wybiegu, piosenkarka podchodziła do wentylatora, gdzie zdejmowała koszulę. Po wspólnym śpiewaniu z fanami, znikała ona na środku wybiegu, używając zapadni.

Podsumowanie

„Like a Virgin” to piosenka, w którą początkowo wątpili wszyscy. Najpierw zwątpiły w nią wytwórnie, odrzucające ją jedna za drugą. Później zwątpił w nią producent, Nile Rodgers. Po występie na gali MTV VMA w 1984 roku zwątpili w nią także sami twórcy. Historia pokazała jednak, że byli bardzo w błędzie. Utwór wyrobił sobie nie tylko niekwestionowane miejsce w dyskografii Królowej Popu, ale także w panteonie największych przebojów lat 80. Zdaje się, że jedyną osobą, która od początku wierzyła w jego powodzenie, była sama Madonna. Argumentując konieczność jej pozostawienia na płycie, powiedziała Rodgersowi:

Utrata dziewictwa jest najważniejszym wydarzeniem w życiu każdej dziewczyny. Wszystkie o tym rozmawiają i każda może się do tego odnieść.

Ta wypowiedź, jak i sam fakt, jak publiczność zareagowała na piosenkę, świadczą o niesamowitym instynkcie Madonny do przewidywania zachowań odbiorców. Ale czy mogło być inaczej, kiedy to kobieta o tym imieniu śpiewa piosenkę „jak dziewica”?

Krystian Horwacik