1984 rok to czas nowych brzmień na listach przebojów, które podkreślały nową sytuację w popkulturze. Znajdowała się ona bowiem w okresie dynamicznych przemian, wśród których nowym narzędziem promocji stała się stacja MTV, emitująca teledyski i programy muzyczne. Istotnym elementem kariery artystów – równie istotnym co brzmienie – stał się styl i wizerunek. W środek tego wszystkiego wbiła się Madonna, której obiecująca kariera zaczynała nabierać tempa. Wkrótce na listach przebojów miała umieścić swój sztandarowy hit, a po nim kolejny, równie wielki, będący jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli lat 80. Mowa o „Material Girl” – piosence, która nie tylko zdefiniowała artystkę, ale również pozostawiła trwały ślad w historii popkultury. Wraz z premierą tego utworu, Madonna zyskała status ikony, a sama piosenka stała się hymnem dekady, której konsumpcyjny i materialistyczny charakter doskonale odzwierciedlała. „Material Girl” to nie tylko hit muzyczny, ale także kulturowe zjawisko, które wciąż wywołuje emocje i stanowi punkt odniesienia do dziś. Jak „Material Girl” wpłynęła na Madonnę, muzykę pop i sposób postrzegania lat 80.? Prześledźmy historię tego niesamowitego przeboju.

Historia powstania
Pierwsza płyta Madonny była jej przepustką do sławy. Madonna nie miała ułatwionego startu, ponieważ od początku musiała walczyć o budżet na promocję i o to, aby „grube ryby” z wytwórni pojęły moc tkwiącego w niej potencjału. Powoli jednak zaczęło się to zmieniać, czemu bardzo pomógł sukces kolejnych singli z płyty – „Holiday”, a potem „Borderline”. Wytwórnia zdecydowała się więc zaryzykować i postawić na Madonnę. Zgodzono się na wybranego przez nią producenta, którym miał zostać Nile Rodgers, filar znanej grupy Chic. Przytłoczona podejściem Reggiego Lucasa, który narzucał jej brzmienie przy okazji pracy nad poprzednią płytą, zdecydowała, że druga płyta musi być bardziej „jej”. Warner jednak ani myślał pójść na ustępstwa i zezwolić jej na współprodukowanie materiału, bo wiązało się to ze zbyt dużym ryzykiem (także strat finansowych dla wytwórni). Choć Madonnie nie pozwolono produkować swojej drugiej płyty, a jej rola jako tekściarki i kompozytorki została ograniczona do minimum, miała ona i tak stosunkowo dużą swobodę w podejmowaniu decyzji. Jedną z nich był wybór materiału demo, który miała nagrać.

Wczesna wersja „Material Girl” była obok „Like a Virgin” jednym z pierwszych utworów, których propozycję nagrania otrzymała artystka. Madonna wybrała ją, ponieważ dostrzegła jej ironiczną stronę, a także – jak wyznała w wywiadzie z 1986 roku dla magazynu „Company” – że piosenka w pewien sposób odzwierciedlała jej wartości i punkt widzenia na początku kariery:
Jestem bardzo nastawiona na karierę. Osoby, które są ambitne w ten sposób, tak jak w piosence „Material Girl”, są pociągające. Mężczyźni, którzy posiadają dobra materialne, są pociągający, bo to oni opłacają rachunki i kupują futra. To daje poczucie bezpieczeństwa. To trwa dłużej niż emocje.
Utwór został skomponowany przez Petera Browna i Roberta Ransa. Peter Brown, znany z pracy nad popowymi hitami lat 80., stworzył muzykę, która idealnie wpasowywała się w brzmienie epoki, pełne syntezatorów i elektronicznych rytmów. Z kolei Robert Rans napisał tekst, który idealnie trafił w ówczesne nastroje społeczne.
Tło historyczno-kulturowe
Po pełnych niepokoju latach 70., gdy bezrobocie i rosnąca przestępczość w Stanach Zjednoczonych były zjawiskami powszechnymi, nadeszły czasy znaczących zmian społecznych zwanych „Reaganomiką”, czyli spowodowanych polityką gospodarczą prezydenta Ronalda Reagana, która skupiała się na obniżeniu podatków, deregulacji oraz wspieraniu rozwoju przedsiębiorczości. W 1984 roku bezrobocie spadło do około 7,5%, a wzrost gospodarczy wynosił około 7%. Dochody gospodarstw domowych rosły, co sprzyjało zwiększeniu poziomu konsumpcji.
Kredyty konsumenckie, wraz ze wzrostem możliwości ludzi i kształtowaniem się klasy średniej, stały się bardziej dostępne dla przeciętnego obywatela. Karty kredytowe stały się symbolem wygody i nowoczesności, a także umożliwiały natychmiastowe zaspokajanie potrzeb bez konieczności posiadania gotówki. Stały się one popularnym narzędziem finansowania codziennych wydatków, od zakupów po wakacje. Wytworzył się swego rodzaju „kult konsumpcji” – ludzie masowo kupowali dobra i usługi za pieniądze, których fizycznie nie mieli. Masowe zadłużenie stanie się w przyszłych latach gigantycznym problemem amerykańskiej gospodarki, jednak w 1984 roku ludzie zdawali się nie widzieć nieuchronności własnego upadku przy nieustannym zadłużaniu się.

Symbolem zmian społecznych w USA w latach 80. stali się tzw. „Yuppies” („young urban professionals”, „młodzi, miejscy profesjonaliści”) – czyli ludzie między 20 a 30 rokiem życia, których charakteryzowało wysokie wykształcenie, ambicje zawodowe i życie skoncentrowane wokół kariery zawodowej (najczęściej w sektorze finansowym, marketingu i branży nowych technologii), wysokich zarobków i tzw. „miejskiego stylu życia”. Yuppies byli również postrzegani jako symbol czasów rozwoju gospodarczego w latach 80. i konsumpcjonizmu. Nieodłącznym elementem stylu życia Yuppies były markowe ubrania, zegarki i biżuteria, drogie samochody i restauracje, a w mediach byli przedstawiani jako osoby, które kierują się zasadą, że pieniądze i sukces zawodowy to klucz do szczęścia.
Tekst i kompozycja
Piosenka „Material Girl” powstała jako satyra na „japiszoński styl życia”. Jej tekst jest pełnym ironii komentarzem na temat materializmu i konsumpcjonizmu, które zaczynały dominować w amerykańskiej kulturze lat 80., a szczególnie w obrębie klasy średniej.
Tekst utworu opowiada historię kobiety, która przyznaje, że bardziej interesują ją pieniądze, luksusowe życie i dobra materialne niż uczucia czy relacje międzyludzkie. Jednak, mimo że utwór wydaje się wyrazem akceptacji tego stylu życia, w rzeczywistości jest pełen ironii. Madonna – jako artystka, która od zawsze kształtowała swój wizerunek poprzez kontrowersję i prowokację – niekoniecznie popiera wartości, które wyśmiewa w tej piosence, ale raczej zwraca uwagę na ich powszechność i wpływ na postawy społeczne.
Mimo że osoba mówiąca w tekście utworu zdaje się być niekwestionowaną zwolenniczką materializmu, wcale nie jest to postawa wywyższona, a raczej pokazuje, jak powierzchowne i ulotne mogą być takie wartości. To swoista krytyka kultury, w której „mieć” znaczy więcej niż „być”.
Madonna, przyjmując ten wizerunek, zwraca uwagę na szerszy kontekst społeczny. „Material Girl” jest jak lustro, które odbija pewne społeczne zjawisko: rosnące znaczenie konsumpcji, sukcesu zawodowego, a także kultury popularnej lat 80., w której dobrobyt materialny i status były często postrzegane jako klucz do szczęścia i spełnienia. Madonna w tekście przybiera postać „pustej lalki” po to, by wyolbrzymić tę postawę, ośmieszając ją tym samym. Ironia jest tu więc narzędziem ekspresji krytyki materialistycznego podejścia.

Kompozycja to doskonały przykład popowej produkcji lat 80., łączącej charakterystyczne dla tego okresu elementy muzyczne z tanecznym rytmem i chwytliwymi melodiami. Utwór charakteryzuje się nowoczesnym dla swojej epoki brzmieniem, pełnym syntezatorów, charakterystycznych dla muzyki pop i disco, oraz funkowych rytmów, które nadają piosence energii i dynamiki. Rodgers, którego brzmienie było silnie związane z funkiem i disco, dodał do „Material Girl” elementy groove’u, charakterystyczne dla tego gatunku. Użycie syntezatorów w połączeniu z funkowym rytmem basu to typowy znak rozpoznawczy jego pracy, który nadał piosence zarówno nowoczesnego, jak i tanecznego charakteru.
Madonna w „Material Girl” używa swojego charakterystycznego, lekko chłodnego, ale też wyrazistego głosu o dość wysokim brzmieniu, charakterystycznym dla jej wczesnych utworów. Jej wokal jest pewny, co pasuje do przedstawianego w piosence wizerunku silnej, niezależnej kobiety, której zależy na dobrach materialnych. Wokal Madonny w połączeniu z efektywnym wykorzystaniem harmonii wokalnych i dodatkowych głosów w tle wzmacnia atmosferę utworu, dodając mu przestrzenności i siły. Refren wznosi jej wokal na wyższe dźwięki, a następnie głos wraca do bardziej spokojnego poziomu w zwrotkach. To połączenie kontrastów nadaje utworowi dynamiki.

Charakterystycznym elementem kompozycji „Material Girl” są męskie chórki, które powtarzają frazę „living in a material world”. Ten zwielokrotniony i brzmiący nieco robotycznie głos należy (w głównej mierze) do Franka Simmsa, ale wiadomo, że swoje wokale do utworu nagrali też Curtis King i George Simms, możliwe więc, że ów efekt „zwielokrotnienia” powstał właśnie przez nałożenie na siebie trzech męskich głosów.
Podczas pracy nad piosenką „Material Girl” (jak również całej płyty „Like a Virgin”) producent Nile Rodgers korzystał głównie z pomocy członków swojego zespołu – Chic. W piosence zagrali: Bernard Edwards na gitarze basowej, Tony Thompson na perkusji oraz Nathaniel S. Hardy, Jr ma klawiszach. Ponadto Rodgers nagrał również swoje partie na gitarze oraz syntezatorach Synclavier II i Roland Juno-60. Ponieważ wszyscy muzycy byli członkami Chic, pracownicy studia Power Station (obecnie Avatar Studios) zlokalizowanego na Manhattanie uznali początkowo, że w ich budynku powstaje kolejna płyta zespołu. Madonna była bowiem wówczas – mimo sukcesu swojej pierwszej płyty – stosunkowo nieznana, a przynajmniej w czasie, w którym rozpoczynała prace nad drugą płytą.

Singiel
Mary Gabriel na łamach biografii Madonny swojego autorstwa wspomina, że Nile Rodgers był wielkim zwolennikiem wydania „Material Girl” na pierwszym singlu promującym album „Like a Virgin”, ale to Madonna upierała się wówczas przy tytułowym utworze, zapewne czując samonapędzającą się machinę promocyjną (której motorem napędowym były kontrowersje) wynikającą z połączenia słów „Madonna” i „dziewica”.
W ten sposób „Material Girl” przypadło zaszczytne miejsce drugiego singla promującego album. Został on wydany w czwartym tygodniu stycznia 1985 roku, jednak można natrafić na dwie różne daty – 22 lub 23 stycznia. Rozbieżność może wynikać z innej daty wydania w USA, a innej na zagranicznych rynkach, pomieszania daty pierwszego odtworzenia radiowego z ukazaniem się fizycznego singla, albo nieścisłości w dokumentacji w związku z wysłaniem singli do sklepu (tzw. „street date”), a ogłoszeniem jego premiery i rozpoczęciem sprzedaży.
W 1985 roku singiel na większości rynków został wydany w dwóch formatach winyli – 7″ i 12″. W przypadku zawartości obu z nich zależność zawsze była ta sama. Na siedmiocalowym singlu zawsze dostępne były albumowe wersje „Material Girl” i „Pretender”, a na dwunastocalowym następowała zmiana – zamiast albumowej wersji, „Material Girl” pojawiało się w wersji Extended Dance Mix autorstwa Johna 'Jellybeana’ Beniteza, DJa i ówczesnego chłopaka Madonny. Identyczną zawartość można znaleźć na jedynym wydaniu singla na CD, pochodzącym z tzw. „żółtej serii” wydanej w Niemczech w 1995 roku, zawartość jest taka sama jak na dwunastocalowym singlu.
Bardziej znacząca różnica pojawia się jednak, jeśli przyjrzymy się okładkom. Europejskie wydania, tłoczone w Niemczech i Wielkiej Brytanii, zdobi okładka ze zdjęciem Madonny okrytej niebieskim prześcieradłem w hotelowym apartamencie (zdjęcie z sesji okładkowej do „Like a Virgin” autorstwa Stevena Meisela).
Na amerykańskim rynku (także w Kanadzie) okładka singla prezentowała się nieco inaczej. Grafikę zdobi oprawione w ramę zdjęcie Madonny, leżące (prawdopodobnie) na toaletce, między biżuterią i sznurami pereł. Autorką zdjęcia przedstawiającego tę kompozycję jest Victoria Pearson (wykorzystała na niej fotografię Stevena Meisela), a za projekt graficzny tej wersji okładki odpowiadała Jeri McManus (znana jako Jeri Heiden, która później zaprojektowała m.in. oprawę graficzną albumu „True Blue” i towarzyszących mu singli).

Generalnie najbardziej popularne single z tą okładką pochodzą z Ameryki, ale warto wspomnieć, że na niektóre rynki – także w Europie – trafiły również lokalne single z tą wersją okładki. Miało to miejsce m.in. w Hiszpanii, Portugalii, Australii i we Włoszech.
Okładki tej użyto także, gdy w 2024 roku ukazał się zremasterowany singiel w streamingu i sprzedaży cyfrowej. Zawierał on jednak wszystkie utwory przewijające się na różnych wydaniach:
Czym jednak byłoby kolekcjonowanie alternatywnych wydań, gdyby nie japoński rynek? 😉 W Japonii singiel na winylu pojawił się tylko na siedmiocalowej płycie (z tym samym składem co reszta wydań 7″), ale… z zupełnie inną okładką:

Na tym jednak nie koniec japońskich rarytasów. Na dwunastocalowym singlu oraz na kasecie ukazała się EP-ka „Material Girl * Into The Groove * Angel”, na której znalazły się (jak sam tytuł wskazuje):
- Material Girl (Extended Dance Remix)
- Into The Groove
- Angel (Extended Dance Mix)
Miejsca na listach przebojów
Niewiele ponad 2 tygodnie po premierze singla – w notowaniu z 9 lutego 1985 – zadebiutował on na Billboard Hot 100 na miejscu 43. (w tym samym czasie „Like a Virgin” był notowany po raz ostatni w Top 10 na 9. pozycji). 23 lutego 1985 roku „Material Girl” zadebiutował na liście Billboard Airplay na pozycji 19., podczas gdy na liście Hot 100 singiel podskoczył o dziesięć oczek – z 34. miejsca na 24. (co zapewne wiązało się ze zmasowaną emisją klipu na MTV). 9 marca 1985 singiel zamykał już Top 5 na Hot 100, w kolejnym tygodniu (16 marca) dobił na 3. miejsce, a 23 marca – na 2. Pozycję tę utrzymał przez 2 tygodnie. W tym samym czasie jednak na listach piął się już w górę kolejny singiel – „Crazy For You”, aż w notowaniu z 6 kwietnia zdarzyła się rzecz nietypowa. Na 3. miejscu znajdował się singiel „Material Girl”, a na 4. „Crazy For You”. Madonna została więc artystką, która w tym samym czasie miała dwa utwory w pierwszej piątce, co świadczyło o jej niewyobrażalnej popularności w tamtym czasie.
Na liście Hot Dance Club Songs singiel cieszył się nie mniejszym powodzeniem, zdobywając jej szczyt w notowaniu z 30 kwietnia 1985 roku. Zaznaczył też swoją obecność w notowaniu Hot R&B/Hip-Hop Songs, ale nie odniósł na niej sukcesu, zdobywając najwyżej 49. miejsce.
W rocznym podsumowaniu Billboard umieścił piosenkę na 58. miejscu, ale sama Madonna w tym notowaniu otrzymała tytuł najlepszej wokalistki pop tamtego roku.
W Kanadzie piosenka zadebiutowała na liście RPM Singles Chart na 76. miejscu w wydaniu z 16 lutego 1985 roku. W notowaniu z 6 kwietnia osiągnęła szczyt na pozycji czwartej, utrzymując się na liście przez 21 tygodni. Na liście najlepszych utworów 1985 roku w Kanadzie zajęła 46. miejsce.

W Australii singiel zadebiutował na 25. miejscu 17 marca 1985 roku, osiągając szczyt na czwartej pozycji trzy tygodnie później. W pierwszej piątce singiel znalazł się też w Nowej Zelandii i Japonii.
Singiel „Material Girl” odniósł spory sukces także w Europie. W Wielkiej Brytanii zadebiutował on na UK Singles Chart na 24. miejscu 2 marca 1985 roku i osiągnął szczyt na trzeciej pozycji w notowaniu z 16 marca (za okres od 10 do 16 marca), czyli w trzecim tygodniu obecności na liście. Łącznie na brytyjskiej liście przebojów piosenka spędziła 10 tygodni. W sierpniu 2023 roku uzyskała status platyny nadany przez British Phonographic Industry za sprzedaż i streaming przekraczający 600 000 jednostek. Zgodnie z danymi Official Charts Company, piosenka sprzedała się tam w 405 000 egzemplarzach.
W pozostałych krajach było… bardzo różnie. W Austrii, Belgii, Irlandii, Holandii, Hiszpanii i na liście Eurochart Hot 100 Singles singiel brylował w Top 10, podczas gdy w krajach takich jak Niemcy, Szwajcaria czy Włochy z trudem udało mu się wejść do pierwszej 40.
Teledysk
Lucy O’Brien, biografka artystki, na łamach swojej pracy „Grzeszna Madonna” stwierdza, że piosenkarka widziała w płycie „Like a Virgin” swoją przepustkę do świata filmu. Zawsze bowiem marzyła ona o tym, aby zostać gwiazdą kina. Zaraz zresztą, jak tylko zakończyła pracę nad płytą, rozpoczęła pracę na planie „Rozpaczliwie poszukując Susan”.

Wzmocnieniem jej nowego wcielenia – Madonny-gwiazdy Hollywood – miały być teledyski z tej płyty, zwłaszcza drugi – „Material Girl”, w którym artystka po raz pierwszy w swojej karierze miała oddać hołd swojej ulubienicy – Marilyn Monroe. Madonna podziwiała tragiczną i zarazem romantyczną postać aktorki. W wywiadzie dla Star Hits z 1984 roku, który ukazał się tuż przed premierą singla „Material Girl”, powiedziała:
Chciałabym zapisać się w historii przemysłu rozrywkowego jako seksowna, tragikomiczna postać. Chciałabym pozostawić po sobie takie wrażenie, jakie pozostawiła Marilyn Monroe, móc wzbudzać w ludziach tak wiele różnych emocji.
W teledysku miała odegrać scenę żywcem przeszczepioną z filmu „Mężczyźni wolą blondynki”, w którym Monroe, otoczona eleganckimi dżentelmenami we frakach, odziana w różową suknię, śpiewa „Diamonds Are a Girl’s Best Friend” na obitych czerwonym dywanem schodach.
W wywiadzie dla New York Daily News z 1987 roku, tak tłumaczyła powody zaczerpnięcia tej inspiracji:
Kiedy przyszło do kręcenia teledysku do piosenki „Material Girl”, pomyślałam, że mogę po prostu odtworzyć całą tę scenę i będzie idealnie. Marilyn została w pewnym sensie uczyniona czymś nieludzkim, a ja potrafię się z tym utożsamić. Jej seksualność była czymś, czym wszyscy byli zafascynowani, i ja również potrafię się z tym utożsamić. W jej wrażliwości są pewne rzeczy, które mnie ciekawią i pociągają.
Pomysł na teledysk, który zrodził się w głowie Madonny i który przedstawiła reżyserce Mary Lambert, został zaakceptowany przez Warner Bros dokładnie w dzień Nowego Roku 1985. Kilka dni później – 10 stycznia – padł pierwszy klaps na planie klipu w Los Angeles. Zdjęcia trwały dwa dni w Ren-Mar Studios (obecnie Red Studios) w Hollywood, a klip miał swoją premierę na MTV na początku lutego 1985 roku.
Obraz został wyprodukowany przez Simona Fieldsa, a zmontowany przez Glenna Morgana z wykorzystaniem ujęć autorstwa Petera Sinclaira. Za choreografię Madonny i otaczających ją mężczyzn odpowiadał Kenny Ortega (choreograf tras Michaela Jacksona).

Teledysk zaczyna się od sceny, w której producent (lub inny magnat branży filmowej, ale na potrzeby tego tekstu nazwijmy go producentem) – w tej roli Keith Carradine – ogląda wraz ze swoim asystentem imieniem George (Robert Wuhl) film, w którym wystąpiła bohaterka grana przez Madonnę i rozmawiają:
Producent: Jest świetna. Wiedziałem, że zostanie gwiazdą.
George: Mogłaby. Mogłaby być wielka. Mogłaby zostać prawdziwą gwiazdą.
Procudent: Ona już jest gwiazdą, George.
George: Tak, jest największą gwiazdą we wszechświecie, przynajmniej teraz, gdy rozmawiamy. Kochają plan – reżyser ma tam wszystko. Reżyser jest super, jest modny, jest tutaj. Będzie robił różne rzeczy. Zmieni kolor scenografii, podoba mi się – ma świetny pomysł na niebieską scenografię…
Producent: Nie zmieniaj niczego, George.
George: Jeśli tknie choć jedną rzecz, wylatuje, przysięgam. To już historia.
Producent: Chcę ją poznać.
George: Jasne. W każdej chwili. Nazwij miejsce, nazwij gdziekolwiek, jakąkolwiek ulicę, masz to.
Producent: Teraz.
W kolejnej scenie Madonna wciela się w postać aktorki pracującej na planie i odgrywającej jakby Marilyn Monroe. Schodząc z planu, dostaje ona prezent od tajemniczego mężczyzny, jednak język jej ciała zdradza, że nie ma ona czasu na jego zaloty. Odchodzi więc, zabierając pakunek, ale nie okazując względów zalotnikowi.
W kolejnej scenie jesteśmy świadkami, jak Madonna-aktorka w swojej garderobie otwiera prezent i rozmawia z kimś przez telefon, przypuszczalnie z przyjaciółką:
Madonna: [przez telefon]: Tak, wciąż za mną chodzi, właśnie dał mi naszyjnik. [pauza] Nie wiem, chyba to prawdziwe diamenty. [pauza] Tak, myśli, że mi zaimponuje, dając drogie prezenty. Ale to miłe. Chcesz to?

W tym samym czasie postać grana przez Carradine’a słyszy rozmowę zza drzwi i zamiast podarować aktorce prezent, z którym do niej przyszedł, wrzuca go do kosza niesionego przez przechodzącego chłopaka z obsługi.
Wstawki, w których Madonna wciela się w Marilyn, pełnią swego rodzaju funkcję „filmu w filmie”. Odwołując się do osoby aktorki, w dodatku będąc ucharakteryzowaną na jej filmową postać, Madonna wytwarza dystans między sobą a tekstem piosenki, czym wyraźnie podkreśla, że nie przywiązuje się do wartości materialnych. Sposób narracji jest jednak wyraźnie ironiczny – Madonna-aktorka „w roli” otoczona jest przez adorujących ją mężczyzn, którzy sypią banknotami i obsypują ją biżuterią, podczas gdy aktorka prywatnie uosabia zupełnie odmienne wartości, a wręcz gardzi materializmem, o czym świadczy, że naszyjnik z diamentami oddaje przyjaciółce, zamiast zwrócić uwagę na adoratora.
Nieco dalej jesteśmy świadkami pierwszego „spotkania” postaci Madonny z producentem, kiedy razem z mężczyzną zabiegającym o jej względy, podjeżdża dokądś, siedząc na fotelu pasażera w sportowym samochodzie. Przypadkowo wpada wówczas na mężczyznę w drzwiach, ale nie zwraca na niego specjalnej uwagi, ponieważ wyraźnie poirytowana jest zalotnikiem próbującym zaimponować jej samochodem.
Pod koniec klipu, kiedy miną kolejne sceny z aktorką w roli, w których Madonna tańczy na schodach, producent zjawia się w jej garderobie ze skromnym bukietem niezbyt imponujących kwiatów i zostaje przywitany szerokim uśmiechem. Kontrast między „prawdziwą postacią” a postacią grającą aktorkę zostaje uwypuklony kolejnymi ujęciami – Madonna, a raczej jej postać, po raz kolejny tańczy pomiędzy wirującą biżuterią, unosi się nad mężczyznami, a jej władczy język ciała krzyczy „chcę tego wszystkiego” – uwielbienia, sławy, blichtru, bogactwa, przepychu.

Rozdźwięk między kreowaną rzeczywistością, a ową dwupoziomową kreacją filmową zostaje jeszcze bardziej spotęgowany w kolejnej scenie, w której producent kupuje od farmera starą, zerdzewiałą ciężarówkę i zabiera nią aktorkę na randkę. Klip kończy się ujęciem całującej się pary w samochodzie oblanym strugami deszczu – sceną sztampową, rodem z komedii romantycznej, ale bardzo wymowną. Daje się bowiem łatwo odczuć, że chociaż aktorka grana przez Madonnę śpiewa o umiłowaniu rzeczy materialnych, tak naprawdę wcale nie jest materialistką – od mężczyzny przynoszącego jej diamentowy naszyjnik, woli kogoś, kto zabiera ją na randkę w skromnych warunkach. Może naiwnie, ale bardzo wymownie Madonna zaznacza w tym klipie, że miłość jest ważniejsza niż pieniądze.
Madonna, chcąc podkreślić ironiczną warstwę piosenki, a także mając z tyłu głowy świadomość, że nie chce być postrzegana jako materialistka, sięgnęła w tym teledysku po zabieg ukazania dualizmu między „prawdziwą” stroną bohaterki, a odgrywaną postacią Marilyn Monroe. Rozdźwięk ten pozwolił jej na zdystansowanie się od zarzutów, jakoby pochwalała materialistyczne podejście do życia. W przyszłości ten sam rodzaj artystycznej „furtki bezpieczeństwa” zostawi sobie Madonna w teledysku „Like a Prayer”, którego fabuła okaże się na końcu przedstawieniem teatralnym.

Na szczególną uwagę zasługuje garderoba noszona przez Madonnę na planie, ponieważ to ona była kluczowym elementem tego niezwykle kultowego wizerunku.
- Suknia
Suknia uszyta z różowej satyny była wierną repliką tej, którą nosiła Marilyn Monroe na planie „Mężczyźni wolą blondynki”. Egzemplarz z teledysku nie powstał jednak dla Madonny. W 1976 roku uszyto go dla Misty Rowe, która nosiła ją w telewizyjnym filmie biograficznym „Goodbye, Norma Jean”. W 1985 roku została wypożyczona od Palace Costume and Prop Company na potrzeby klipu Madonny, a następnie kilkukrotnie jeszcze pojawiała się w rozmaitych produkcjach, w których aktorki wcielały się w Marilyn. Po raz ostatni na ekranach można było ją zobaczyć w 2001 roku w kolejnym telewizyjnym dramacie o życiu aktorki – „Blonde” – gdzie założyła ją aktorka Poppy Montgomery.
Przez te wszystkie lata jednak suknia przechodziła drobne poprawki, aby być lepiej dopasowana do wymiarów zakładających ją aktorek. Po ostatnim „występie” w filmie Gilberto Guzman, główny krawiec Eastern Costume Company, korzystając z notatek poprzedników, przywrócił suknię do wymiarów Madonny.
W 2013 roku suknia przyleciała do Polski, gdzie prezentowano ją na wystawie „Simply Madonna” prezentowanej w Galerii Mokotów w Warszawie.
W listopadzie 2014 roku została sprzedana na licytacji „Icons and Idols. Rock N’ Roll” w domu aukcyjnym Julien’s Auctions za sumę 59 375 dolarów.

Niestety, przy okazji tej licytacji okazało się, że towarzyszące kreacji rękawiczki pochodziły z zestawu dwóch różnych par i są to dwa lewe egzemplarze. Drugiej pary do dziś nie odnaleziono. Obecnie rękawiczki można oglądać na stałej wystawie w Hard Rock Cafe w Lizbonie.

Po raz kolejny pojawiła się w tym samym domu aukcyjnym w listopadzie 2022 roku, wówczas w komplecie z białą etolą i rękawiczkami. Cały zestaw sprzedano wówczas za 287 500 dolarów.
- Kokarda
Choć w teledysku pojawia się w jednym ujęciu, kokarda z teledysku „Material Girl” wzbudziła wielkie zainteresowanie na aukcji w listopadzie 2021 roku. Zamiast spodziewanych 2 tysięcy dolarów, nabywca kupił ją za 28 125 dolarów!

Ten element garderoby Madonny to w rzeczywistości nie tyle kokarda, co mierząca ponad 30 cm opaska z kokardą, uszyta z jedwabiu.
- Etola
Dwurzędowa etola została wykonana przez Edwards-Lowell, firmę kuśnierską z Beverly Hills z białego futra lisa.

W 2014 roku sprzedano ją w Julien’s Auction za 13 750 dolarów.
- Biżuteria
Niestety, choć biżuteria noszona przez Madonnę w teledysku robi niesamowite wrażenie, tak naprawdę niewiele o niej wiadomo ponad to, że na potrzeby klipu większość z niej wypożyczono od Connie Parente, znanej hollywoodzkiej kolekcjonerki biżuterii. Wydaje się także, że naszyjnik zniknął z pola widzenia archiwistów i kolekcjonerów, ponieważ jedyne dostępne źródła przekazują informacje o bransoletkach i pierścionku.
Bransoletki są pokryte bezbarwnymi, opalizującymi kryształami w pełnych i rozetowych cięciach. Osadzone są na elastycznych opaskach. W 2014 roku trzy z nich zlicytowano za 10 625 dolarów.

Pierścionek noszony przez Madonnę na środkowym palcu lewej ręki ma możliwość regulacji wielkości. Jego najbardziej istotną część stanowi wielki, szlifowany kryształ górski.
W maju 2015 roku sprzedano go w Julien’s Auctions za 5120 dolarów.
- Szlafrok
Ciemnoszary szlafrok w czarno-złote paski widoczny jest w teledysku w jednej scenie – kiedy przez otwarte drzwi obserwujemy Madonnę rozmawiającą przez telefon. Według informacji przekazanych przez Julien’s Auction, kiedy trafił on pod młotek w czerwcu 2020 roku (sprzedano go za 10 240 dolarów), nie ma on żadnych metek, ale certyfikat autentyczności wydany przy okazji ostatniej sprzedaży przez Sotheby’s stwierdza, że szlafrok ten uszyła dla Madonny Maripol, jej ówczesna stylistka.

Znaną anegdotą na temat teledysku jest to, że Madonna poznała na planie Seana Penna, który siedem miesięcy później został jej mężem, jednak sporo jest nieścisłości na temat tego kto stał za poznaniem pary. Zdaje się, że najbliższa prawdzie jest wersja przekazana przez Mary Gabriel, biografkę Madonny, ponieważ zawiera ona najwięcej szczegółów. Gabriel informuje, że Madonna i Sean poznali się za sprawą Meegan Ochs, która była wcześniej asystentką Seanna, a teraz pracowała w teamie produkcyjnym klipu Madonny. Podobno na długo wcześniej Sean zwrócił uwagę na artystkę, kiedy razem z Ochs jechał samochodem, a ta puściła kasetę „Like a Virgin”. Według anegdoty przytoczonej przez kobietę, Penn miał wówczas zapytać, kogo jej zdaniem powinien poślubić, na co ta odpowiedziała bez wahania, że Madonnę.
Kiedy Ochs zaczęła pracę na planie „Material Girl”, zadzwoniła do aktora i poinformowała żartobliwie, że pracuje przy teledysku „jego żony”. W tamtym czasie Sean pomieszkiwał u reżysera Jamesa Foleya (wyreżyseruje on wkrótce dla Madonny teledysk „Papa Don’t Preach”), ponieważ razem pracowali we wczesnej fazie nad filmem „W ścisłym kręgu” („At Close Range”, którego motywem muzycznym zostanie napisana przez Madonnę ballada „Live To Tell”). Niedługo po telefonie od Meegan Ochs mieli oni oglądać MTV, kiedy puszczono „Like a Virgin”. A ponieważ Foley mieszkał niedaleko studia, w którym powstawał klip, pewnego dnia zdecydowali się odwiedzić znajomą pracującą na planie.

Stałam na szczycie schodów, czekając, aż technicy uporają się z oświetleniem, a później spojrzałam w dół i dostrzegłam faceta w skórzanej kurtce i okularach przeciwsłonecznych. Stał w kącie i się na mnie gapił. Wtedy zdałam sobie sprawę, że to Sean Penn, i od razu pojawiła się ta fantazja, że się poznamy, zakochamy i pobierzemy. (…)
Tak Madonna wspominała swoje pierwsze spotkanie z przyszłym mężem. Sean nie opuszczał planu, mimo że nagrania ciągnęły się przez wiele godzin. W końcu Madonna podeszła do niego i jak wspomina:
Wokół kręcili się ludzie i trudno było gadać, więc zasypywaliśmy się tylko pytaniami, prowokując jedno drugie. Wcześniej dałam kwiaty wszystkim z obsady i został mi jeden, więc kiedy Sean zbierał się do wyjścia, powiedziałam: „Zaczekaj, mam coś dla ciebie”. Pobiegłam na górę i przyniosłam mu różę.
Wkrótce Madonna i Sean zaczęli się spotykać, ale minęło jeszcze trochę czasu, zanim prasa zorientowała się. Gdyby życie było bajką, można byłoby powiedzieć, że historia miała szczęśliwy koniec 16 sierpnia 1985 roku, gdy wzięli ślub, jednak już cztery lata po poznaniu się – w styczniu 1989 roku – para rozwiodła się.

Krytyka
Na początku kariery Madonna nie miała najlepszego jednoznacznego wśród feministek, głównie za sprawą tego, że w tamtym czasie feministyczny dyskurs zaczął się bardziej otwierać na tematy związane z równouprawnieniem, seksualnością i tożsamością zaczęły być szerzej dyskutowane. Wiele krytyczek widziało bowiem w Madonnie obiekt uprzedmiotowienia i spełnienie męskich fantazji, stawiając między wierszami znak równości pomiędzy własną seksualnością, a zgodą na uprzedmiotowienie. Kiedy wydany został singiel „Material Girl”, a zwłaszcza towarzyszący mu teledysk, silniej wybrzmiały te głosy, które nieco nieśmiało zaczęły się przebijać w dyskusji po premierze „Like a Virgin” – że Madonna to istota seksualna, ale i kontrolująca, że to ona rozdaje karty w grze, w którą gra z mężczyznami. Wiele feministek widziało jednak w niej nadal kobietę wykorzystującą stereotypy dla popularności i zarobku, jak pisze Mary Gabriel:
Nagłówki towarzyszące premierze nowego teledysku dawały do zrozumienia, że gdy wszystkim się wydawało, iż piosenkarka nie mogłaby się zachowywać w sposób bardziej skandaliczny, ta dziewica-dziwka okazała się zuchwałą naciągaczką.
Problem krytyki był jednak taki, że wielu piszących, zwłaszcza mężczyzn, nie zauważyło – być może świadomie – tkwiącej w tekście i teledysku ironii. Jak dalej pisze Gabriel:
Według nich Madonna zatrzasnęła drzwi i zakończyła ponure czasy feminizmu, otwierając nowy ekscytujący okres, w którym kobiety ponownie będą mogły stać się obiektem seksualnego pożądania, głupkowatymi istotami o cukierkowym spojrzeniu.

Na wyrazy uznania trzeba było czekać wiele lat. Dopiero kiedy pokolenie „wychowane na Madonnie” zaczęło dorastać, a ich głos stał się bardziej słyszalny w społeczeństwie, uznano teledysk za dzieło definiujące swoje czasy, a piosenkę za jeden z największych przebojów dekady.
Ku rozczarowaniu Madonny, ksywa „Material Girl” przylgnęła do niej i możliwe, że dlatego czuła się w obowiązku podkreślać, że piosenka to tylko kreacja artystyczna pełna ironii, a nie ucieleśnienie jej prywatnego punktu widzenia:
Wcześniej nigdy nie miałam pieniędzy, nigdy też nie odczuwałam ich braku. Zawsze chciałam zostać sławna, ale nigdy nie pragnęłam być bogata
Dopiero po kilku latach Madonna zdawała się akceptować fakt, że dla mediów zawsze będzie „Material Girl”, nieważne, jak bardzo będzie się starać temu zaprzeczać:
Nie mogę tak całkowicie zlekceważyć tej piosenki i teledysku, ponieważ bez wątpienia były one istotne dla mojej kariery. Ale trzeba tutaj wspomnieć, że media uczepiły się jednego zdania i błędnie je zinterpretowały. To nie ja napisałam słowa do tej piosenki, a cały teledysk opowiadał o tym, jak pewna dziewczyna odrzuciła diamenty i pieniądze. Ale, na miłość boską, przecież to miała być ironia. A więc kiedy skończę dziewięćdziesiąt lat, nadal będę „Material Girl”. To chyba nie jest takie złe. Lana Turner pozostała „Sweater Girl” [„dziewczyną w swetrze” – nawiązanie do filmu „They Won’t Forget” (1937), w którym aktorka nosi charakterystyczny sweter – przyp. tłum.] aż do dnia swojej śmierci.

Covery i inspiracje
„Material Girl” to piosenka bardzo często coverowana przez artystów, choć częściej sięgają oni po nią podczas występów na żywo, niż nagrywają swoje wersje na swoje płyty. Mimo to sporządzenie pełnej listy coverów jest bardzo trudne, dlatego tutaj wymienionych zostanie tylko kilka, jako przykłady.
W 2006 roku Hilary i Haylie Duff nagrały swoją wersję na ścieżkę dźwiękową do filmu „Material Girls”.
W 2007 roku pojawił się charakterystyczny cover autorstwa indie-popowego zespołu The Bird and The Bee, który zdobył uznanie ze względu na swoje minimalistyczne, elektroniczne brzmienie, pozostające jednocześnie wierne względem oryginału w kwestii melodii.
W 2024 roku piosenka stała się też częścią setlisty Sabriny Carpenter podczas Short N’ Sweet Tour.
W filmie „Kopciuszek” z Camilą Cabello z 2021 roku również pojawia się scena z wykonaniem „Material Girl”. Piosenka jest śpiewana głównie przez Idinę Menzel.
A jeśli już mowa o filmowych adaptacjach, warto wspomnieć instrumentalną, orkiestrową wersję „Material Girl”, która pojawiła się w drugim sezonie „Bridgertonów” na Netflixie.
Ta popularna platforma streamingowa przyczyniła się zresztą do małego „renesansu” utworu w okolicy 2019-2020 roku, a wszystko za sprawą umieszczenia go w trzecim sezonie „Stranger Things”.
Covery piosenki nie są obce również polskim wokalistkom. W 2002 roku cover ukazał się na pierwszym albumie Virgin, w którym pierwsze kroki stawiała wówczas Doda.
Bardzo oryginalny cover w mocnej, rockowej aranżacji zaserwowała publiczności podczas koncertów w 1999 roku Agnieszka Chylińska, pracująca wówczas jako wokalistka grupy O.N.A.
Można dyskutować nad jakością programu „Twoja twarz brzmi znajomo”, podobnie jak nad jakością serwowanych w nim odsłon Madonny, jednak wypada w tym miejscu wspomnieć o Katarzynie Skrzyneckiej, która odegrała „Material Girl” w pierwszej edycji programu. Choć kwestią sporną jest, czy aktorka nadawała się do tego utworu (charakteryzacja wygląda na niej koszmarnie, choć jest to tylko subiektywne stwierdzenie), Kasi nie da się odmówić włożonego w występ trudu i aktorskiego wysiłku, by możliwie najbardziej zbliżyć się do Madonny.
Utwór pojawił się też w polskiej odsłonie programu Mask Singer, gdzie wykonywany był przez Beatę Kozidrak w przebraniu.
Co ciekawe, krótkie ujęcie z teledysku pojawiało się też w czołówce programu „Wideoteka dorosłego człowieka” emitowanego na TVP2 w latach 2001-2011, prowadzonego przez Marię Szabłowską i Krzysztofa Szewczyka (anegdota: Szewczyk uchodzi za osobę, która wymyśliła słowo „teledysk” jako polskojęzyczny odpowiednik angielskiego „videoclip”).
Kiedy w 2023 roku pojawił się teledysk do piosenki „Marcepan” sanah, wielu zauważyło podobieństwa do klipu Madonny sprzed wielu lat i rzecz jasna do piosenki śpiewanej przez Marilyn. Inspirację i jedną, i drugą, potwierdził jeden z reżyserów obrazu Michał Pańszczyk.
Na koniec wróćmy za ocean. W 2010 roku w sklepach Macy’s pojawiła się kolekcja „Material Girl” będąca linią odzieżową zaprojektowaną przez Madonnę i jej córkę Lourdes Leon, które chciały oddać hołd ikonicznemu wizerunkowi Madonny z lat 80., nawiązując do hitu z 1985 roku. Kolekcja była skierowana głównie do młodszej grupy odbiorców, oferując modę w stylu młodzieżowym, inspirowaną trendami lat 80. i 90., a także charakterystycznym dla Madonny stylem. Obejmowała odzież, obuwie, akcesoria i inne elementy garderoby. Wśród propozycji znajdowały się m.in. sukienki, topy, dżinsy, kurtki, a także biżuteria i torby. Styl kolekcji opierał się na odważnych kolorach, zwracających uwagę detalach oraz elementach inspirowanych subkulturą pop i grunge.
Kolekcja spotkała się z dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród młodszych konsumentów, którzy chcieli naśladować styl popowej ikony. Twarzami kampanii były m.in. Taylor Momsen (aktorka znana z serialu „Plotkara”), Rita Ora, Kelly Osborne i Zendaya.
Na tym jednak nie koniec. W 2019 roku Saucy Santana wydał rapowany utwór „Material Girl” inspirowany piosenką Madonny. W 2021 roku jego wersja zaczęła zdobywać popularność na TikToku, stając się viralem. 23 czerwca 2023 roku dołączył do Madonny na scenie podczas jej krótkiego występu w klubie Terminal 5 w Nowym Jorku, który dała z okazji „Miesiąca dumy” oraz premiery składanki „Finally Enough Love”, gdzie zaśpiewali piosenkę razem. Studyjna wersja tego duetu została później wydana jako „Material Gworrllllllll!”
Wykonania na żywo
Mimo że „Material Girl” to jeden z najbardziej ikonicznych i rozpoznawalnych przebojów Madonny, artystka nieczęsto sięga po niego podczas występów na żywo. Głównym powodem jest opaczna percepcja utworu w świadomości odbiorców. Wiele osób nie wyczuwa bowiem ironicznej warstwy lirycznej tekstu i odbiera przedstawioną sytuację dosłownie, jako wartości wyznawane przez samą Madonnę.
The Virgin Tour
„Material Girl” podczas pierwszej trasy koncertowej Madonny to piosenka zamykająca koncert. Madonna ubrana na biało, w top, spódnicę i etolę ze sztucznego futra, śpiewa przy mikrofonie i tańczy z dwoma tancerzami na scenie przez całą piosenkę.
Pod koniec pyta widzów, czy uważają ją za „materialistyczną dziewczynę”, a kiedy publiczność odpowiada krzykiem, ta deklaruje, że wcale nie jest materialistką:
Nie potrzeba mi pieniędzy, potrzebuję miłości!
Występ kończy głos „ojca” Madonny, który nakazuje jej kończyć imprezę i wracać do domu. Normalnie artystka po prostu schodziła ze sceny, ale podczas filmowanego koncertu w Detroit ojciec artystki – Silvio Ciccone – wszedł na scenę i w ramach żartu zabrał córkę ze sobą.
Who’s That Girl Tour
Podczas swojej pierwszej światowej trasy Madonna wykonywała skróconą wersję „Material Girl” jako fragment składanki przebojów z „Like a Virgin”, gdzie utwór był środkowym między „Dress You Up” a tytułowym utworem z drugiej płyty artystki. Przez cały występ tańczy ona na scenie z dwoma tancerzami, by na końcu rozrzucić banknoty trzymane przez jednego z nich w walizce.
Inspiracją komicznego stroju Madonny, który zaprojektowała dla niej Marlene Steward, była Dame Edna Everage, czyli fikcyjna postać odgrywana przez australijskiego komika Barry’ego Humphrie’a.

Blond Ambition Tour
Podczas trasy promującej album „Like a Prayer”, „Material Girl” to piosenka, która otwierała trzeci akt show inspirowany sztuką art deco i obrazami Tamary Łempickiej. Madonna pojawiała się na szczycie platformy ze schodami w towarzystwie chórzystek – Donny de Lory i Niki Haris. Wszystkie trzy nosiły puszyste szlafroki i wałki do loków na głowie, sprawiając wrażenie, że scena odgrywa się w salonie piękności. Dodatkowo drobnomieszczański i karykaturalny charakter występu był potęgowany przez wyraźnie słyszalny, wręcz wyolbrzymiony środkowo-zachodni akcent Madonny, mający sugerować, że cała trójka to gospodynie domowe „robiące się na bóstwo” w salonie.
Po drugim refrenie Madonna z chórzystkami schodziły na główną scenę, zdejmując z siebie szlafroki i papiloty. Pod spodem ukazywał się komiczny strój z pracowni Jean Paul Gaultier, składający się z gorsetu przykrytego półprzeźroczystą, obszytą futerkiem tuniką, na wierzchu której leżał jaskrawy płaszcz z guzikami będącymi symbolem dolara.

Podczas tego występu tekst doczekał się małej modyfikacji. Wers „experience has made me rich” („Doświadczenie mnie wzbogaciło”) został zamieniony na „experience has made me a bitch” („Z doświadczenia jestem suką”), a Madonna podczas niego wyjmowała ze stanika banknoty, które rozrzucała na scenie wraz z ostatnim słowem.
Re-InventionTour
Kształtowanie się setlisty trasy z 2004 roku ginie w mroku niepamięci i braku źródeł. Wiadomo jednak, że Madonna z myślą o wojskowym akcie ćwiczyła „I’m So Stupid” w rockowej aranżacji (fragment próby widzimy w filmie „I’m Going To Tell You a Secret”).
Podobno jednak chwyty gitarowe były dla Madonny zbyt trudne do opanowania w dość krótkim czasie, dlatego na dwa tygodnie przed wieczorem otwarcia piosenkę zmieniono na rockową wersję „Material Girl”.
Artystka często pozwalała publiczności śpiewać tę piosenkę razem z nią, zasłaniając się niepamięcią tekstów starych piosenek.
W tle wyświetlana była projekcja przedstawiająca świat w przyspieszeniu oraz naukowe wzory, schematy i obliczenia (przypuszczać można, że powstała z myślą o „I’m So Stupid” i pozostała w show po zmianie utworu).
Sticky & Sweet Tour
W ostatnim akcie show z 2008 roku znalazło się miejsce na piosenkę wykonywaną zazwyczaj w krótkim fragmencie a cappella na prośbę publiczności (część ta została usunięta z programu podczas kontynuacji w 2009 roku, więc nie dane nam jej było usłyszeć. m.in. na pierwszym koncercie w Polsce).
„Material Girl” Madonna zaśpiewała na prośbę fanów dwukrotnie – 18 listopada 2008 roku w rodzinnym Detroit i 26 listopada w Miami.
The MDNA Tour
Podczas show z 2012 roku Madonna nie śpiewała co prawda „Material Girl”, ale sampel utworu był istotną częścią „Girl Gone Wild” – piosenki otwierającej show. Słychać go było w momencie, w którym Madonna skacze z platformy na ręce tancerzy, a projekcja tła zaczyna się jakby przewijać, symbolizując oderwanie się od rzeczywistości.
Rebel Heart Tour
Podczas koncertów z lat 2015-16 Madonna wcieliła „Material Girl” do ostatniego aktu show inspirowanego latami 30. Wykonywała piosenkę na wznoszonej platformie, spychając z niej towarzyszących jej tancerzy, co było nawiązaniem do klipu. Występ kończył się zjazdem Madonny po pochyłej platformie i zejściem na wybieg w ślubnym welonie i z bukietem w ręku. Ten komiczny występ pozwalał każdorazowo na nawiązanie kontaktu z publicznością – czasem Madonna rozpoczynała rozmowę z parami pod sceną, innym razem szukała kogoś, kogo mogłaby poślubić. Każdorazowo jednak rzucała komuś z publiczności swój bukiet.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że artystka występowała w stroju wysadzanym kryształkami Svarovsky’ego, zaprojektowanym dla niej przez Jeremy’ego Scota z Moschino.

The Celebration Tour
Choć podczas trasy z okazji 40-lecia działalności artystycznej Madonna nie zaśpiewała „Material Girl” ani razu, piosenka znalazła swoje miejsce w koncertowym wstępie, podczas którego Bob The Drag Queen opowiada historię Madonny, zanim ta pojawi się na scenie. W tle słychać wówczas instrumental pochodzący z drugiego singla z „Like a Virgin”.
„Material Girl” to utwór, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kawałków Madonny. Właściwie można stwierdzić, że jest to jedna z pierwszych piosenek, które przychodzą ludziom do głowy, słysząc jej imię. Podobnie zresztą ma się sprawa w przypadku teledysku – wizerunek Madonny na czerwonych schodach, ubranej w różową suknię, to jeden z tych obrazków, które na stałe wyryły się w zbiorowej świadomości. Od momentu jego premiery w 1984 roku, piosenka nie tylko wpisała się w kanon kultury pop, ale także stała się symbolem lat 80., definiującym zarówno modę, jak i podejście do kobiecości w popkulturze. Jego przesłanie o materializmie, konsumpcjonizmie i pragnieniu luksusu znalazło swoje odbicie w rzeczywistości społecznej i ekonomicznej tego okresu, a także zainspirowało artystów, którzy podejmowali własne interpretacje tego utworu.
Madonna, dzięki swojej charyzmie i kontrowersyjnym, ale jednocześnie wyrazistym występom, zdołała nadać „Material Girl” osobisty charakter, który na stałe wpisał się w jej wizerunek i karierę. Piosenka była jednym z kamieni milowych na jej drodze do statusu ikony popkultury. Do dziś „Material Girl” pozostaje inspiracją, ale przede wszystkim jednym z niewielu utworów w historii muzyki rozrywkowej, które zyskały artystyczną nieśmiertelność.
Krystian
☕ Buy Coffee ☕
Treści na naszej stronie powstają z naszej pasji i w oparciu o ogólnodostępne źródła.
Choć staramy się dostarczać rzetelne informacje, czasami trudno jest nam zweryfikować prawdziwość niektórych danych. Nie wiemy wszystkiego, więc możemy popełniać błędy. Jeśli zauważysz błąd, daj nam znać!















