Spekulacje na temat nowej płyty Madonny trwają bezustannie, odkąd tylko gwiazda potwierdziła, że nagrywa. Mamy więc dla Was kilka plotek, które pojawiły się na forum Pop Justice.

Źródłem nowych informacji jest użytkownik o nicku ragazzo, który zdaje się osobą zaangażowaną w branżę muzyczną. Jak sam podkreśla – wypowiada się niezwykle rzadko, bo nie chce, aby jego słowa były źle zrozumiane i dlatego też stara się je starannie dobierać. Dodajmy jeszcze, że ragazzo to ktoś, kto przekazał również informacje na temat „Madame X” przed premierą płyty, które później okazały się prawdą. Można więc założyć, że mówi prawdę, ale… i tak zalecamy ostrożność, zwłaszcza że jeszcze wszystko może się zmienić.

Co więc przekazał tajemniczy użytkownik forum?

Nowy album Madonny jest – jak napisał ragazzo – „gotowy w 99%”. Po entuzjastycznych (by nie powiedzieć: histerycznych) reakcjach innych użytkowników sprostował on jednak, że nie miał na myśli dosłownego stopnia ukończenia, a jedynie fakt, że praktycznie prace zostały ukończone.

Pierwotnie album miał się ukazać w połowie listopada, ale ze względu na opóźnienie jest to coraz mniej prawdopodobne. Warto w tym miejscu dodać, że insider nie wyjaśnił, czym spowodowane jest owo opóźnienie, ale zdaje się, że może chodzić o nowy album Taylor Swift, mający się ukazać w październiku, w związku z którym wytwórnie, którym zależy na wysokich pozycjach innych artystów, przesuwają ich premiery albo na wrzesień, albo na przyszły rok. O szczegółach pisaliśmy tutaj.

Ostateczne decyzje mają jednak dopiero zapaść. Premiera albumu jeszcze w tym roku jest możliwa, ale jego zdaniem mało prawdopodobna i raczej będzie to styczeń 2026. Listopad może być trudny do zgrania z innymi współpracownikami, a wydawanie albumu w grudniu to „komercyjne samobójstwo”, więc bardziej prawdopodobny jest początek przyszłego roku. Album nie ma jeszcze potwierdzonego tytułu.

Pierwotnie jednak zamiarem Madonny było powiązanie premiery nowej płyty z 20-leciem „Confessions on a Dance Floor” przypadającym w połowie listopada, jako że nowy album ma być swego rodzaju kontynuacją tamtego krążka. Na ten okres „zabezpieczyła” ona terminy wszystkich osób, z którymi miała współpracować nad promocją (tancerze, reżyserzy, fotografowie), jednak w obliczu opóźnień „uwolniono” ten termin. Obecnie ma trwać ustalanie nowych terminów i nowa data premiery zostanie ustalona, kiedy tylko wszystko zostanie potwierdzone. Madonna dokłada wszelkich starań, by nic, co związane z albumem, nie przedostało się do mediów, ale ponoć już niebawem możemy oczekiwać z jej strony pewnych wskazówek w mediach społecznościowych.

Brzmienie płyty nawiązuje do „Confessions on a Dance Floor”, ale nie jest to bezpośrednio „Confessions 2.0”. Ragazzo opisuje je jako „rozwinięcie tamtej energii, ale z nowym oddechem”. Ma być tanecznie i elektronicznie, ale bardziej różnorodnie niż na „Confessions…”.

Muzyka jest centralnym punktem płyty bez zbędnych ozdobników, a Madonna i Stuart Price włożyli w pracę nad nią całe serce, ale nad materiałem artystka miała pracować też z innymi osobami. Stuart „spina” jednak wszystko w całość identycznie jak na albumie sprzed 20 lat.

Utwór wybrany na pierwszy singiel był faworytem Madonny i Stuarta od samego początku. Według insidera – z całą pewnością usłyszymy go jeszcze w tym roku.

Ze strony innych użytkowników padły też pytania o inne projekty Madonny. W kwestii filmu z The Celebration Tour ragazzo odpowiada, że nie wie, czy się ukaże, ale nie ma na ten temat żadnych informacji. Zapytany zaś o EP-kę „Bedtime Stories”, zapewnia, że projekt nie został anulowany, a jedynie odsunięty w czasie.


A na zakończenie zwracamy się do Was z kilkoma prośbami.

Prosimy, by nawet te informacje, które znajdują się w tym wpisie, potraktować jako opis możliwych opcji, a nie ostateczne potwierdzenie. Za potwierdzone należy uznać TYLKO to, co wychodzi bezpośrednio od Madonny, lub źródeł pokrewnych np. wytwórni Warner Music, Rhino itp.

W Internecie krąży wiele informacji, ale nie publikujemy ich od razu, ponieważ dajemy sobie czas na ich weryfikację. Jeśli zweryfikujemy jakieś informacje jako wiarygodne, na pewno się nimi z Wami podzielimy, ale nawet w takim wypadku prosimy, by traktować je ostrożnie.

Wiemy, że wszyscy czekają na wieści, jednak obserwujemy w mediach społecznościowych zbyt emocjonalne reakcje, często na nieprawdziwe lub nieznaczące informacje (chwilowe zniknięcie albumu „Confessions…” w serwisach Apple zostało przez niektórych fanów odebrane jako potwierdzenie nadchodzącej premiery, choć trudno powiedzieć, żeby oba zdarzenia miały jakikolwiek związek). Nierzadko emocjonalne reakcje budzą również zdjęcia i filmy będące wytworami sztucznej inteligencji. Prosimy więc – zanim popadniecie w ekscytację, która doprowadzi tylko do rozczarowań, weźcie 5 głębokich wdechów i zadajcie sobie dwa pytania: 1. czy to ma sens?, 2. czy to nie zbyt piękne, by było prawdziwe?

I pamiętajcie – lepiej być mile zaskoczonym, niż srogo rozczarowanym.