Forum PopJustice nie przestaje rozgrzewać niejaki ragazzo. Zapowiada on jednak, że to ostatni raz, kiedy zabiera głos.
Temat nowej płyty Madonny rozgrzewa atmosferę wśród fanów, więc nie ma się co dziwić, że doszło do wyładowań atmosferycznych. Na forum PopJustice po każdej publikacji ragazzo temat gwałtownie ożywał. Jedni zarzucali mu rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, których nie może posiadać, protekcjonalny ton i wprowadzanie w wypowiedzi zbyt wiele osobistych przemyśleń, niejasnych informacji i hipotez, których nigdy nie będzie można zweryfikować. Inni z kolei bronili go, przypominając, że w czasach poprzedzających premierę „Madame X” podawał on informacje, które okazały się prawdą (choć nie sposób tego dziś zweryfikować). Na skutek awantur w komentarzach ragazzo poinformował, że po raz ostatni zdradza jakieś informacje.
Na ile jest wiarygodnym insiderem? Zapytaliśmy o to nasze źródło faktycznie powiązane z przemysłem muzycznym. Ale zanim Wam o tym opowiemy, prześledźmy najnowsze doniesienia. Pamiętajcie jednak, że wszystko, co tu znajdziecie, nie pochodzi z oficjalnego źródła i kiedy płyta się ukaże, możliwe, że prawda będzie zupełnie inna.
Po pierwsze twierdzi on, że Stuart nie jest jedynym producentem płyty.
O jej brzmieniu mówi, że:
(…) album pozostaje zdecydowanie taneczny, powraca do wysokiej jakości brzmień inspirowanych latami 70., 80. i 90., a być może wprowadza kilka wyraźnie nowoczesnych akcentów.
Z kolei w temacie głównego singla przekazuje, że nadal pozostaje nim ten sam utwór, który wybrano na samym początku i który w zamyśle miał być duchowym następcą „Hung Up”. Ma on mieć kilka różnych wersji, ale podobno na razie faworytem do wydania, jako singlowa pozostaje cały czas ta sama wersja, co jednak – według ragazzo – może się jeszcze zmienić, bo decyzja nie zapadła.
Dalej wprowadza on jednak sporo tego, co jego przeciwnicy traktują jako największy zarzut – hipotezy. Najpierw twierdzi, że Madonna, przebywając obecnie w Londynie, wykorzystuje czas na ostatnie szlify nad materiałem. Stwierdza też, że możliwe, że finalny produkt będzie się różnić od tego, o czym wspominał, zwłaszcza że piosenki przeszły już znaczną drogę i rzekomo wczesne wersje demo brzmią zupełnie inaczej od finalnych utworów. Następnie zaś, wywołany do tablicy przez rozjuszonych użytkowników forum, tłumaczy się, że nie ma mowy o drastycznych zmianach na tym etapie prac, ale zawsze należy zostawić jakiś procent szans. Podsumowując: wszystko się może zdarzyć. Tyle że – kontynuując cytatem z kultowej piosenki Anity Lipnickiej – należałoby powiedzieć „gdy głowa pełna marzeń”.
Ragazzo bowiem nieznośnie teoretyzuje. Niby zdradza ekscytujące informacje, by chwilę później umywać ręce i tłumaczyć się, że nie to miał na myśli, kiedy fani podchwytują temat. Jednym razem zdradza coś, co brzmi jak fakty, by następnie powiedzieć, że informacja może być nieaktualna. Idąc tym tokiem rozumowania, ragazzo zdaje się stosować taktykę „stopy w drzwiach” – kiedy płyta się ukaże i część informacji się potwierdzi, będzie on uchodził za wiarygodne źródło, z kolei przy każdej niepotwierdzonej informacji może on powiedzieć, że to najwidoczniej musiało się zmienić w toku prac, a więc jego wiarygodność na tym nie ucierpi.
Wspomnieliśmy wcześniej, że o opinię na temat informacji publikowanych na forum PopJustice spytaliśmy osobę związaną ze środowiskiem muzycznym, która miała okazję współpracować z Madonną w przeszłości (obecnie nie łączą ich już żadne stosunki, ale pragnie on pozostać anonimowy, udzielając opinii na temat innych osób). Nasz „Mister X” nie pozostawia złudzeń co do rzekomego insidera, nazywając go określeniami, wśród których „mythomaniac” i „attention seeker” to najlżejsze. Dodaje on także, że ragazzo „fantazjuje, żeby udawać, że jest kimś ważnym” oraz że „może mieć jakieś informacje, ale dodaje do nich za dużo własnych głupot”.
Co więc robić? W co wierzyć? Jak żyć? – możecie zapytać. Cóż… przede wszystkim spokojnie. Oczekiwania są spore, ale im bardziej będziemy się nastawiać na konkrety, tym większe może być nasze rozczarowanie. Na razie więc lepiej do wszelkich przecieków podchodzić ostrożnie i czekać, bo już to, co wiemy oficjalnie jest wspaniałą zapowiedzią – 2026 rok upłynie nam pod znakiem nowego albumu Madonny.