Madonna pojawiła się w Londynie na wystawie malarskiej swojego syna, Rocco Ritchiego, zatytułowanej „Talk Is Cheap” (chyba znamy skąś ten cytat…). Obecność Królowej Popu na tym wydarzeniu miała wyjątkowy charakter – artystka nie tylko wsparła syna w ważnym momencie jego kariery, ale także po raz pierwszy od kilku lat spotkała się publicznie ze swoim byłym mężem, Guyem Ritchiem.

Do tego symbolicznego spotkania nawiązał sam Rocco we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Artysta przyznał, że rozumie, dlaczego bywa oceniany, jednak jest dumny z tego, kim jest, a jeszcze bardziej z faktu, że oboje jego rodzice byli razem w jednym pomieszczeniu, wspierając go podczas wernisażu. Jak podkreślił, to właśnie dlatego wystawa nosi tytuł „Talk Is Cheap” – bo jego twórczość powinna mówić sama za siebie.

Duże zainteresowanie wśród fanów wzbudziła również stylizacja Madonny. Piosenkarka już coraz wyraźniej nawiązuje do estetyki z okresu promocji albumu „Confessions on a Dance Floor”. Podczas londyńskiego wydarzenia artystka pojawiła się m.in. w fioletowych kozakach marki Saint Laurent, tak chętnie noszonych przez artystkę podczas promocji albumu z 2005 roku, a całość stylizacji przywoływała skojarzenia z jej legendarnym lookiem z gali MTV EMA 2005. Za wizerunek Madonny ponownie odpowiadała Bea Åkerlund, stylistka ściśle związana z jej najbardziej ikonicznymi modowymi momentami z promocji tamtej płyty.
Czyżby Madonna dawała nam sygnały, w jaką stronię pójdzie wizualna strona nadchodzącego albumu…? #CoomingSoon