Produkcja, mająca być celebracją życia i twórczości Królowej Popu może pojawić się w ofercie streamingowego giganta.

Fani Madonny od dłuższego czasu wypatrują na horyzoncie filmu bądź serialu, który najlepiej by podsumował tak obszerną i obfitą w dokonania karierę.

Plotki o nadchodzącej produkcji fabularnej krążą już od dłuższego czasu. Jakiś czas temu Julia Garner potwierdziła, że faktycznie zagra artystkę w jej „wizualnej autobiografii”. Wszystko wskazuje jednak, że albo Madonna zmieniła planowaną uprzednio koncepcję, albo oprócz fabularnej wersji, otrzymamy również dzieło dokumentalne. Oczywiście zakładając, że podana właśnie informacja jets prawdziwa.

W tym miejscu wypada jednak podkreślić, że na wielu poświęconych rozmaitym artystom grupach od wielu miesięcy krążyły informacje o rzekomych dokumentach, filmach czy pożegnalnych trasach koncertowych. Wszystkie te informacje były generowane przez sztuczną inteligencję i przez clickbaitowe nagłówki odsyłały do podejrzanych stron. W przypadku tej informacji zdaje się być nieco inaczej, ponieważ pojawiła się ona na stronie magazynu „L’Officiel Ibiza”. Oznacza więc, że magazyn ma swoje źródła informacji, albo autor artykułu złapał się na fałszywą informację. Co jednak mówi informacja?

Dokument ma w sumie liczyć siedem odcinków, a jego premiera rzekomo została wstępnie zaplanowana na 2027 rok. Ma on rozpoczynać sprawozdanie od momentu, w którym Madonna przyjeżdża do Nowego Jorku,by odnaleźć tam swoje szczęście jako zawodowa tancerka. Każdy z odcinków ma zademonstrować, jak kariera wokalistki dynamicznie zmieniała się na przestrzeni lat, burząc napotkane po drodze ograniczenia i tworząc nowe fundamenty dla kobiet w muzyce popularnej. Mowa będzie nie tylko o jej wpływie na muzykę, lecz także sztukę, modę i obyczajowość. Według doniesień gwiazda kilka dni temu podpisała kontrakt z platformą Netflix opiewający na 10 milionów dolarów.

Raz jeszcze pragniemy podkreślić, że nie jest to oficjalnie potwierdzona informacja, a jedynie spekulacje, które podsyca w swoim artykule „L’Officiel Ibiza” – magazyn o, bądź co bądź, dotychczas sporym poziomie rzetelności… Ale w świecie AI nietrudno o pomyłkę i danie wiary całkowicie sfabrykowanej rzeczywistości. Plotka ta prędzej czy później może stać się prawdą, jednak jak w przypadku każdego takiego ogłoszenia, zalecamy zdrową dawkę sceptycyzmu.