Sześć piosenek, w tym 4 premierowe, zostały zaprezentowane wybranym dziennikarzom. Lucy O’Brien już ujawniła pierwsze szczegóły!
12 maja w Nowym Jorku odbył się kameralny prasowy odsłuch „Confessions II” — nowego albumu Madonny. W wydarzeniu uczestniczyło jedynie kilkoro zaproszonych dziennikarzy i osób z branży, w tym biografka artystki Lucy O’Brien. Autorka zapowiedziała już, że pełna relacja z odsłuchu ukaże się pod koniec maja na łamach magazynu Mojo, natomiast papierowe wydanie trafi do sprzedaży w czerwcu.
Jeśli jednak unikacie spoilerów i chcecie mieć niespodziankę w dniu premiery, zrezygnujcie z czytania w tym miejscu.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zaproszonym dziennikarzom nie dano odsłuchać całej płyty, a jedynie 6 utworów, z czego 4 z nich nie zostały jeszcze wydane. Ich tytuły to: „Danceteria”, „Fragile”, „Love Sensation” i „Good For The Soul”. Wszystkie opublikowane więc niżej informacje odnoszą się do tego materiału i trudno powiedzieć, jak będzie brzmieć pozostałe 10 utworów.
Większość informacji, które obecnie krążą w sieci, pochodzi z odpowiedzi Lucy O’Brien publikowanych na platformie X, gdzie odpowiadała na pytania fanów i obserwatorów po wydarzeniu. Na miejscu obecny był także producent Stuart Price, który potwierdził, że materiał został skonstruowany jako continuous mix — utwory płynnie przechodzą jeden w drugi niczym DJ-set. Można zatem założyć, że razem z pierwszymi opublikowanymi utworami jest to cała pierwsza szóstka.
Pod względem brzmieniowym „Confessions II” ma czerpać z house’u lat 80., Detroit techno, nu-disco i klasycznego dance-popu. O’Brien podkreśliła jednak, że mimo retro inspiracji album nie brzmi jak zwykły powrót do przeszłości. Jak napisała na X, słychać tu wspomniane wpływy, ale teksty są na tyle oryginalne, że całość nie sprawia wrażenia nostalgicznej kalki dawnych czasów.
Dodała również, że trudno jej to dokładnie wyjaśnić, ale ma wrażenie, iż Madonna „jest podłączona do swoich wspomnień” — nie tylko tych związanych z Nowym Jorkiem, ale również z okresem nastoletnim spędzonym w Detroit i klubem Menjo’s. Według dziennikarki właśnie dlatego album wydaje się osobisty, a nie jedynie retro.
Jednym z najczęściej komentowanych utworów jest „Danceteria”. O’Brien określiła go jako niezwykły utwór z partiami mówionymi, opowiadający historie z nowojorskiego życia klubowego Madonny. Numer — jak zdradziła dziennikarka — został nagrany przy użyciu starego mikrofonu sprzed lat, posklejanego taśmą. Jej zdaniem wokal brzmi bardzo kameralnie, jakby Madonna śpiewała bardzo blisko mikrofonu, ale momentami również efektownie i podniośle.
Według relacji „Danceteria” wywołała ogromny aplauz podczas odsłuchu. O’Brien porównała klimat utworu do rapowanej części „Vogue”, choć tym razem zamiast hollywoodzkich ikon Madonna wspomina swoich znajomych z nowojorskiej sceny klubowej. Na pytanie jednego z fanów, czy album ma swój odpowiednik „Hung Up”, odpowiedziała, że Madonna znajduje się dziś na zupełnie innym etapie kariery, a najbardziej uderzające są różnice i dojrzałość nowego materiału. Dodała jednak, że to właśnie „Danceteria” jest najbliżej roli, jaką „Hung Up” pełniło na „Confessions on a Dance Floor”.
Kiedy ktoś zauważył, że utwór prawdopodobnie spodoba się RuPaul, O’Brien odpisała krótko: „Możecie być tego pewni”.
Drugim szeroko komentowanym utworem jest „Fragile”. O’Brien potwierdziła, że piosenka rzeczywiście opowiada o zmarłym bracie Madonny, Christopherze Ciccone, który odszedł w październiku 2024 roku po walce z nowotworem. Utwór ma spokojniejsze tempo i oszczędniejszą produkcję z syntetycznymi smyczkami przypominającymi „Frozen”. Dziennikarka określiła go jako piękny.
„Good for the Soul” został opisany jako numer oparty na klasycznym rytmie 4/4 z wyraźną inspiracją zaczerpniętą z Detroit techno.
O’Brien odniosła się również do komentarzy osób zaniepokojonych obecnością licznych mówionych partii na albumie i sugestii, że Madonna nie śpiewa już tak jak dawniej. Dziennikarka stanowczo temu zaprzeczyła, podkreślając, że artystka nadal potrafi śpiewać, a na materiale znajduje się znacznie więcej klasycznych, melodyjnych partii wokalnych niż fragmentów mówionych. Jej zdaniem są one jedynie jednym z elementów narracji albumu, a nie dominującą formą całego projektu.
Na pytanie, czy „Confessions II” brzmi jak bezpośrednia kontynuacja „Confessions on a Dance Floor”, O’Brien odpowiedziała, że – najprościej mówiąc album – jest nieco czymś innym niż „Confessions I”, choć taniec nadal jest motywem przewodnim. Jest to jej zdaniem kontynuacja, ale nie kopia, bo Madonna tym razem wykazuje się znacznie większą większą głębią i większą samoświadomością.
Dziennikarka zdradziła też, że pierwsza partia zaprezentowanych utworów nie skupia się szczególnie na tematach romantycznych. Jak napisała, na razie nie usłyszała wielu romantycznych piosenek, choć możliwe, że pojawią się one w kolejnej części materiału.
Ciekawostką pozostaje również miejsce samego odsłuchu. Zapytana przez fanów, gdzie po raz pierwszy usłyszała nowe utwory, O’Brien odpowiedziała, że było to w klubie Lost przy Shaftesbury Avenue — co, jak podkreśliła, okazało się wyjątkowo trafnym miejscem, ponieważ odsłuch odbywał się w klubie mieszczącym się w piwnicy.
Według wszystkich dotychczasowych relacji „Confessions II” ma być albumem bardziej dojrzałym i introspektywnym niż jego poprzednik z 2005 roku — nadal tanecznym, ale jednocześnie mocno zakorzenionym w osobistych wspomnieniach Madonny i historii klubowej kultury, która ją ukształtowała.

Dodatkowo w sieci pojawiły się także nieoficjalne relacje od osób związanych z fanowską społecznością Madonny. Według jednego z wpisów opublikowanych po odsłuchu, podczas innego listening party w nowojorskim Club Cumming zaprezentowano pięć utworów z „Confessions II”. Jeden z nich miał rozpoczynać się flamenco gitarą i czerpać inspiracje z latin house’u, przywołując skojarzenia z utworem „Deeper and Deeper”.
We wpisie pojawiła się również informacja, że jednym z nowych tytułów może być „Bizarre”. Autor posta na forum Madonna Infinity dodał także, że osoba obecna na wydarzeniu była szczególnie zachwycona dwoma spośród pięciu zaprezentowanych numerów.
Na ten moment informacje te pozostają niepotwierdzone, jednak wpisują się w pojawiające się wcześniej doniesienia o bardzo różnorodnym, klubowym charakterze nowego materiału.
Z doniesień Ellie Henman z brytyjskiego „The Sun” wynika także, że inne listening party miało miejsce także dzisiaj (13 maja) w Londynie, gdzie podobno zaprezentowano całą płytę. Według informacji przekazanych przez Henman, Stuart również był na miejscu, wyjaśniając niuanse na temat piosenek, a jednym z nich było to, że cały album został nagrany na dokładnie tym samym mikrofonie, co „Confessions on a Dance Floor” z 2005. Warto dodać, że jest to retro mikrofon podcastowy, a nie profesjonalny sprzęt, który na domiar złego… jest posklejany taśmą klejącą. Miało to jednak dawać podobny efekt jak 20 lat temu – amatorskiego nagrania z klubu, a nie wypolerowanego studyjnie materiału.
Nie wiemy jak Wy, ale my coraz bardziej nie możemy się doczekać 3 lipca!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.