Madonna, Graham Norton, Kylie Minogue, Stuart Price, rozmowy o płycie, koncertach, duetach i innych piosenkach – specjalnie dla Was skrót programu „Madonna + Graham”.

„Madonna + Graham” nie był klasycznym odcinkiem „The Graham Norton Show”, lecz 48-minutowym programem specjalnym nagranym w klubie KOKO w Camden (dawny Camden Palace), gdzie Madonna zagrała swój pierwszy brytyjski koncert w 1983 roku. Program był przede wszystkim promocją albumu „Confessions II”, ale zawierał też sporo wspomnień i kilka nowych informacji.
Program otwiera Graham Norton jadący do KOKO i wspominający pierwszy koncert Madonny w Wielkiej Brytanii w tym samym miejscu (wówczas miejsce nazywało się Camden Palace), klubowy występ z 2005 roku, a także przeplatający osobiste związki z artystką. Kilka scen muzycznego podsumowania kariery później spotykają się oni na pustym parkiecie w klubie. Rozmawiają o tym, że właśnie tam rozpoczęła się kampania „Confessions on a Dance Floor” w Wielkiej Brytanii. Madonna mówi, że taniec jest częścią jej DNA, bo zaczynała swoją profesjonalną karierę jako tancerka i że właśnie parkiet był miejscem, gdzie odnalazła swoją społeczność. Jej zdaniem to taniec buduje więzi (a niekiedy i związki) między ludźmi.

Następnie Madonna wspomina swoją wizytę w klubie Menjo’s w Detroit. Do pójścia tam namówić miał ją jej nauczyciel baletu – Christopher Flynn. Według jej relacji był on pierwszym homoseksualnym mężczyzną, którego poznała i który otworzył jej drzwi do kultury klubowej ze szczególnym uwzględnieniem w tym miejscu klubów dla społeczności LGBT+. Graham żartował, że Flynn „na pewno nie był ostatnim” gejem w jej życiu, na co Madonna odpowiedziała żartobliwie: „Zdecydowanie nie.” Wspomniała ona, że była zafascynowana atmosferą wolności i akceptacji w klubie, czego wyrazem jest piosenka „I Feel So Free”.
Norton podkreślił znaczenie „Confessions on a Dance Floor” dla kultury klubowej oraz gigantyczny sukces „Hung Up”. Wówczas Madonna powiedziała, że nie miała pojęcia, jak wielki sukces odniesie ten utwór i że była zaskoczona, ponieważ nie miała żadnych oczekiwań wtedy i nie ma ich też teraz. Dosłownie, podkreśliła to słowami: „Mam nadzieję na najlepsze, ale jestem przygotowana na najgorsze”.
Kolejny fragment to miks archiwalnego nagrania występu w KOKO z 2005 roku i ujęć zza kulis, który Madonna i Norton wspólnie oglądają na wielkim ekranie na scenie. Madonna wspomina wówczas, że właśnie w tym momencie ma na sobie te same buty – „te których nie skradziono na Coachelli” – zażartowała. Zapytana o swoje archiwum, gdzie trzyma archiwalne stroje, wspomniała, że znajduje się w magazynie na Brooklynie i że nie powie, gdzie dokładnie. Zażartowała także, że zakłada je obecnie na siebie, by udowodnić sobie, że zmieści się w ciuchy sprzed 20 lat.

W kolejnym segmencie do rozmowy dołącza Stuart Price, a raczej to Madonna i Graham dołączają do niego w studio na wyższych piętrach klubowego budynku (do którego jadą windą, żartując na temat jej zacięcia). Zanim jednak do tego dojdzie, widzimy przebitkę rozmaitych materiałów z jego udziałem (m.in. dokument z prób przed występem w Koko z 2005 roku czy fragmenty „I’m Going To Tell You a Secret”, które koncentrują się na początkach ich znajomości, a także kilka scen z nagrywania „Confessions II” w studio Stuarta). Temat przechodzi na pracę nad nową płytą.
Z rozmowy dowiadujemy się, że naturalnym początkiem współpracy było ich ponowne zetknięcie się podczas The Celebration Tour. Wówczas Stuart zaczął tworzyć nowe dźwięki i podsyłać Madonnie empetrójki z muzyką. Oboje wspominają jednak, że praca nad trasą ma zupełnie inny wymiar, bo głównie chodzi w niej o rozwijanie pomysłu oscylującego wokół rozrywki. Od końca trasy jednak Madonna „kolekcjonowała” jego dźwięki, porównując to do nieustannie trwającej próby.
Na pytanie, od kogo wszystko się zaczęło, Madonna żartobliwie odpowiedziała, że od Stuarta („ponieważ żyjemy w patriarchalnym kraju”), ale producent zaprzeczył. Wspomniał wówczas, że to zawsze zaczyna się od Madonny, ponieważ ma ona dar opowiadania historii i poetyckie podejście do pisania tekstów, a studio staje się miejscem wyrazu tych historii. Madonna podkreśliła w tym miejscu, że nawet w przypadku muzyki tanecznej nie potrafi pisać tekstów o niczym. Jak wspominają – pomysł w 95% bierze się z luźnej pogawędki na wszelkie tematy – od upadku cywilizacji, przez bycie rodzicami (Stuart jest ojcem dwóch nastoletnich córek), po modę.
Kolejny fragment to zbitka ujęć z „Confessions II – The Film” w rytm „I Feel So Free”. Madonna i Stuart wskazują, że jest to „punkt otwarcia” albumu.
Następnie Madonna opowiada o tym, jak narodził się utwór – a wszystko zaczęło się od mówionej frazy „I Feel Free”. Madonna zażartowała, że bardzo lubi mówić na tle muzyki. Stuart wspomniał także o inspiracjach muzycznych – przede wszystkim Detroit techno i Chicago house – oraz o sposobie pracy nad albumem. Madonnie bardzo podobał się utwór „French Kiss” Lil Louisa i to jej pomysłem było wmontowanie w „I Feel So Free” mówionych sampli z tej piosenki. Wspomniała też, że ten utwór był dla niej wyznacznikiem kierunku, kiedy rozpoczęła prace nad płytą i próbowała różnych rozwiązań.
Poruszono też temat klubowych imprez z udziałem Madonny (dokładnie Club Confessions w The Abbey w Los Angeles). Madonna wyznała, że bardzo żywo reaguje na takie sytuacje i daje się ponieść energii.
Madonna powiedziała, że najlepsze pomysły pojawiają się wtedy, gdy nie próbuje ich wymuszać – czuje się wręcz „opętana” przez muzyczne idee. Zapytana, skąd wziął się utwór „One Step Away”, odpowiedziała krótko: „Z mojej duszy”. Stuart podkreślił z kolei to, o czym Madonna wspominała podczas ostatniego Q&A w Paryżu – że piosenka narodziła się w mgnieniu oka pewnego wieczora, gdy przez całe popołudnie pracowali nad czymś zupełnie innym. Madonna po prostu zaczęła tańczyć do tej muzyki. W pewnym momencie miała ona powiedzieć do Stuarta: „Włącz mikrofon, mam pomysł”, a następnie cały tekst po prostu z niej wypłynął jak strumień świadomości. Madonna opisała to doświadczenie jako coś dziwnego – moment, w którym najlepsze pomysły przychodzą do głowy, gdy człowiek wcale się nie stara na nie wpaść.

Graham Norton zapytał także, skąd pomysł na połączenie piosenek w ciągły set, analogicznie jak na pierwszym „Confessions…”. Odpowiedź Madonny była prosta – bo tak to brzmi, kiedy jesteś w klubie i DJ miksuje utwory. Podobno jednak nie było to takie proste, jak może się wydawać. Jak wspomina Stuart – łącznikiem są mówione partie, które mają zabierać odbiorców od jednej historii do drugiej. Madonna z kolei dodaje, że wszystkie historie spaja idea wolności, którą odczuwa się w tańcu na parkiecie. Zapytana o to, czy może jeszcze odczuwać tę wolność, Madonna odpowiada krótko – tak, na scenie.
Norton zapytał również o piosenkę „Danceteria” i o jej powstanie. Madonna przywołała historię, którą możemy już znać z Q&A i wywiadu dla „Interview” – że spisała ważne dla niej nazwiska, a następnie (będąc już w domu) ułożyła z nich historię wyjścia do klubu w swoich wczesnych dniach i to również miała być forma strumienia świadomości. Kultowy klub, który stoi za inspiracją tej piosenki, Madonna opisała z kolei jako „Mekkę muzyki, tańca i mody”. Wers „Everybody here is a work of art” ma się z kolei odnosić do faktu, że Danceteria była tyglem, w którym spotykali się ludzie uprawiający różne formy sztuki: muzycy, tancerze, pisarze, malarze, performerzy…
Madonna wspomniała też, że w tamtych czasach uczestnicy imprez przychodzili na nie wystrzałowo ubrani, podczas gdy ona sama nie miała fajnych ciuchów. Zaczęła więc wykorzystywać te, których używała do tańca i je przerabiać. Tak narodził się jej wczesny wizerunek. Wyznała jednak, że mimo wszystko była dziwna i odstawała od towarzystwa oraz że nikt nie chciał z nią tańczyć, bo przerażała ludzi swoim szalonym tańcem. Dodała również, że jej celem wówczas było mieć choć jedną piosenkę, która byłaby grana w radio, ponieważ zależało jej na zarobieniu pieniędzy na czynsz.
Stuart dodaje, że celem płyty było odtworzenie atmosfery przebywania w klubie – stworzenie uczucia wspólnoty i energii parkietu.

Znalazło się też miejsce, by opowiedzieć o kulisach powstania duetu z Sabriną Carpenter. Madonna ujawniła, że wszystko zaczęło się od… wysłania Sabrinie wiadomości na Instagramie. Dodała też, że czasem tak robi, ale nie dostaje odpowiedzi, bo ludzie nie wierzą, że to naprawdę ona.
Temat następnie płynnie przeszedł w występ na Coachelli. Zaproszenie Madonny na ten event wyszło z kolei od Sabriny, która była zakontraktowana jako headlinerka.
Następnie Graham poruszył temat zaginionych kostiumów i nagrody, jaką oferuje Madonna za ich odnalezienie. Artystka wspomniała, że festiwalowe zaplecze to miejsce pełne chaosu i jej zdaniem ktoś po prostu znalazł kostiumy i je sobie przywłaszczył.
Następnie Graham zaproponował Madonnie udanie się do klubowego baru na drinka.
Największą niespodzianką programu było pojawienie się Kylie Minogue. Australijska gwiazda pojawiła się w humorystycznej scenie jako barmanka serwująca Madonnie i Grahamowi drinka. Norton zażartował, że spotkanie z obiema na raz jest, „jakby umarł i poszedł do gejowskiego nieba”.

Gwoździem programu jest odpowiedź artystek na pytanie, czy Kylie pojawi się na „Confessions II”. Odpowiedź nie mówi nic i jednocześnie zdradza wszystko. Panie wymieniły pełne tajemniczego zrozumienia spojrzenia i uśmiechy, a dociekliwe pytania dziennikarza Madonna skwitowała słowami: „Czemu ty wszystko chcesz wiedzieć?”. A kiedy Norton odpowiedział, że to jego zadanie, Madonna stwierdziła, że „jej zadaniem jest pozostać tajemniczą”, nie potwierdzając ani nie zaprzeczając plotkom.
Później rozmowa potoczyła się w stronę ich wieloletniej znajomości i bycia swoimi fankami nawzajem. Wspomniały także wspólny występ podczas The Celebration Tour w 2024 roku. Kylie opisała tamtą chwilę jako niesamowite przeżycie.
W pewnym momencie Kylie wyciągnęła debiutancką płytę Madonny, wspominając, że to egzemplarz, który nie pamięta, jak znalazł się w jej domu, ale pamięta, że obie z siostrą zakochały się wówczas w tej muzyce i „tak narodziła się ta miłość”.

Graham zszedł następnie na temat słynnej koszulki z napisem „Kylie Minogue” znanej z występu na gali MTV EMA 2000. Madonna opowiedziała, że była wówczas w swojej „westernowej odsłonie” i rozmyślała nad artystami, których uwielbia. Tak wpadła na pomysł koszulki z nazwiskiem Księżniczki Popu. Australijka dodała, że nie pamięta swojej reakcji, ale na pewno była ona pełna emocji. Madonna odparła wtedy, że właściwie to była trochę zazdrosna o Kylie, bo była urocza, a jej ówczesny mąż (Guy Ritchie) był nią zafascynowany. Zażartowała też, że była zazdrosna, bo wiedziała, że nigdy nie będzie tak ładna jak Kylie.
Następnie Kylie pożegnała się z pozostałą dwójką, żartując, że skończyła zmianę przy barze i spieszy się na pociąg do domu. Temat zszedł więc na relację Madonny z Londynem. Madonna przywołała historię sprzed wielu lat, jak oboje z Martinem Burgoyne odkładali wszelkie oszczędności i podbierali pieniądze z kasy klubu Lucky Strike, w którym pracowali, by zebrać odpowiednią sumę na wyjazd do Londynu. Oboje byli bowiem zafascynowani londyńską modą, szczególnie punkowym butikiem Vivienne Westwood – World’s End, a także życiem klubowym w stolicy Wielkiej Brytanii. Madonna opisała Londyn z początku lat 80. jako „inny świat” od Nowego Jorku z tamtych czasów.

Później Madonna przeszła do drugiej (według jej wspomnień) dłuższej wizyty w Londynie – w czasach nagrywania ścieżki dźwiękowej do „Evity”. Wspomniała, że spędzając wówczas dużo czasu w tym mieście, poczuła się nieco depresyjnie z powodu kapryśnej, deszczowej pogody, braku przyjaciół, niezbyt dobrego jedzenia i życia toczącego się rytmem, w którym wszystkie miejsca zamykają się o 18:00, a większość z nich jest nieczynna w niedziele. Dodała jednak, że wiele się zmieniło od tamtego czasu. Ona natomiast zakochała się w Londynie dzięki Davidowi Collinsowi (architektowi i projektantowi wnętrz, współautorowi „Drowned World/Substitute For Love”).
Następnie rozmowa zeszła na londyńskich artystów, których podziwia Madonna. Wspomniana została jej wizyta w atelier Tracey Emin oraz w brytyjskim Margate. Tu warto podkreślić, że wywiad odbył się dla brytyjskiej telewizji, stąd zaakcentowanie wizyty Madonny w tym miejscu, które w ostatnich kilkunastu latach przeszło spektakularną przemianę z podupadłego kurortu w jedno z najważniejszych brytyjskich centrów sztuki współczesnej.
Kolejny temat oscylował wokół słowa „Confessions”, czyli „wyznania”. Graham Norton zauważył, że Madonna bardzo się odsłania w tekstach, ale gwiazda skwitowała to słowami, że właściwie nie jest to nic nowego, bo robi to przez całe życie. Dziennikarz doprecyzował więc, że chodzi mu o ostatnie utwory na płycie. Madonna wyjaśniła więc, że powodem istnienia takich utworów jest fakt, że sporo działo się w jej życiu, kiedy rozpoczęła prace nad płytą.
Szczególnym wydarzeniem była dla niej choroba, a później śmierć brata Christophera. Madonna podzieliła się historią powstania piosenki „Fragile”. Napisała ją pewnego dnia, gdy przyjechała do studia i odbyła z bratem rozmowę przez telefon, czując, że jego stan zdrowia coraz bardziej się pogarsza. Napisanie piosenki tego dnia Madonna nazwała oczyszczającym przeżyciem i formą autoterapii. Na pytanie, czy jej ojciec słyszał piosenkę, odpowiedziała, że jeszcze nie. Dziennikarz stwierdził, że może to być dla niego trudne, ale artystka podkreśliła, że nie jest to wstrząsająca piosenka.
Pozostając w temacie emocjonalnych momentów na płycie, Madonna opowiedziała także kilka słów o współpracy ze swoją córką Lourdes „Lolą” Leon, przyznając, że przez lata córka niechętnie pracowała z nią artystycznie, bo nie chciała być postrzegana jako „córka Madonny”, a wspólne nagranie było dla nich emocjonalnym doświadczeniem (w wywiadzie nie pada tytuł, ale wiemy już, że Lolę usłyszymy w „The Test”). Piosenka ma być odzwierciedleniem trudnych relacji matki i córki i dorastania w cieniu sławnej matki i gniewu wynikającego z potrzeby zachowania niezależności. Graham Norton wspomniał przy okazji, że jest pod wrażeniem harmonii, jaka panuje w wokalach Madonny i Loli.

Pod koniec wywiadu padła jeszcze jedna ważna kwestia – piosenki, które nie znalazły się na albumie. Madonna powiedziała, że istnieje 8 utworów, które „znajdą swoje sposoby, by się ukazać”.
W tym miejscu warto podkreślić, że pojawiły się plotki sugerujące, jakoby jedną z nich był duet z Kylie Minogue. Plotka, która poszła w eter mówi, że szykowane jest jeszcze jedno wydanie „Confessions II”, na którym znajdą się dodatkowe utwory, w tym duet z Kylie. Oczywiście to tylko plotka, więc zalecamy ostrożność.
Temat rozmowy zszedł także na występ Madonny w przerwie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Madonna wspomniała, że chce to zrobić dlatego, że jest wielką fanką futbolu i zawsze o tym marzyła i od roku zabiegała u managementu o tę możliwość. Na pytanie o to, co zamierza pokazać, odpowiedziała wymijająco, właściwie wykręcając się od odpowiedzi.

Ostatnim poruszonym tematem były występy. Norton zapytał o dalsze plany po premierze albumu. Madonna odpowiedziała, że najpierw będzie promować płytę, ale „latem planuje coś większego”. Gdy Graham dopytywał, czy chodzi o Wielką Brytanię, odparła jedynie: „Może…”, po czym zażartowała: „Dlaczego zawsze musisz wiedzieć wszystko?”. W brytyjskich mediach natychmiast pojawiły się spekulacje o możliwym występie na Glastonbury lub innym dużym wydarzeniu w 2027 roku. I tu wyjaśnienie – chodzi o 2027 rok (23-27 czerwca), ponieważ w tym roku festiwal nie odbywa się. Przerwa nie wynika z problemów finansowych ani organizacyjnych. Organizatorzy celowo robią ją co kilka lat, aby ziemia na Worthy Farm, gdzie odbywa się festiwal, mogła się zregenerować po obecności ponad 200 tys. uczestników.
Następnie Madonna i Norton pożegnali się w rytm instrumentalu z „Danceterii”.
Za pomoc w uzyskaniu dostępu do programu dziękujemy Kubie Łuczakowi <3
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.