Madonna otworzyła pierwszy w historii występ w przerwie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej.
Artystka – zgodnie z przeciekami – wykonała „Music” z elementami „Everybody” i „Danceterii”, ale nie była to zwykła wersja hitu z 2000 roku, a aranżacja połączona z „Disco Inferno”, którą znamy z Confessions Tour.
Artystka wjechała na murawę samochodem w towarzystwie dwóch brazylijskich legend futbolu – Ronaldo i Ronaldinho.

Niestety, spora część występu „toczyła się” na zapleczach stadionu, a część Madonny była bardzo krótka, co było do przewidzenia, widząc lineup całego show.
Mimo miniaturowego występu i trwającego zaledwie kilka sekund pojawienia się na murawie, Madonna zbiera dobre recenzje. Uznanie kilkukrotnie wyrażali dla niej m.in. komentujący mecz w TVP.
Pytacie w wiadomościach prywatnych, co my sądzimy. Cóż… krótki występ był do przewidzenia. Patrząc na fakt, że wszyscy performerzy prezentują zupełnie inną wrażliwość i podejście do twórczości, niemal od początku można było przypuszczać, że całe show w przerwie będzie jak groch z kapustą. Patrząc również na resztę (Justina Biebera z wyjątkowo niepasującym do okazji utworem i Muppety), przestajemy wątpić w krążące od kilku dni plotki, że Madonna „nie tak to sobie wyobrażała”. Jak my wszyscy – chciałoby się dopowiedzieć. Ale… można odnieść wrażenie, że jedyne, co media zapamiętały z halftime show, to Madonna. My też.

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.